kronika rodzinna
2015-06-10
POLSKA: Tatry na długi weekend - biegowo, wędrówkowo, rodzinnie

Tatry na długi weekend z mnóstwem innych turystów? Tylko z powodu treningu biegowego. Ponad 30 km po Tatrach, m.in. przełęcz Karb, Kościelec, Kasprowy Wierch, Czerwone Wierchy, Nosal. Wspaniała pogoda i widoczność. Tylko jeszcze żeby nie trzeba było uprawiać slalomu pomiędzy spacerowiczami, szczególnie w niższych partiach...

 

Przygotowanie przedstartowe przed biegiem w Alpach to główny cel wyjazdu i dlatego wybraliśmy Tatry. Ale tak naprawdę Tatry obok Kaukazu to nasze ulubione góry, więc nie mogło zabraknąć i zwykłej wędrówki po nich. A ponieważ staramy się łączyć pasje z życiem rodzinnym, więc jeden dzień przeznaczony był na pochodzenie po Tatrach z dziećmi. Cel: Nosal (1206 m n.p.m.).

Przez długi czas uważany był przeze mnie za szczyt niegodny uwagi. Kojarzył się jedynie ze stokiem narciarskim i trochę z pogardą traktowałam go jako cel niezbyt wymagającej wycieczki w rodzaju wejścia na Gubałówkę. Dopiero w zeszłym roku przeczytałam informację o wypadku śmiertelnym na jego zboczach, co mnie mocno zaintrygowało. Postanowiłam sprawdzić, jak faktycznie wygląda. Z wypadu na Nosal wróciłam zachwycona formacjami skalnymi na szczycie i z mocnym postanowieniem, że na pewno muszę kiedyś zabrać tam dzieci. Biegowo-rodzinny długi weekend czerwcowy spędzany u podnóża Tatr był świetną okazją, a mnie na tak pomijanym wcześniej szczycie udało się być już trzeci raz w ciągu ostatniego roku...

 

Na szczycie Nosala

 

 

Spotkanie z Podhalem to nie tylko góry, ale i górale, ich kultura, tradycje, bacówki i smakowite oscypki. Nadal wypasa się w Zakopanem i okolicy owce, a w dziadkowym Dzianiszu, do którego turyści z rzadka zaglądają, zawsze czeka nas spotkanie z prawdziwą góralszczyzną i osobistymi barankami.

 

Spotkanie z Podhalem i barankami

 

 

Stamtąd wywodzi się rodzina Darka, a gdy spojrzycie na mapę okolic Zakopanego znajdziecie nie tylko w pobliżu Dzianisza nazwę Gruszki (część wsi skąd się Gruszki wywodzą), ale i Gruszków Wierch! Jędrek ma imię po pra...dziadku, będącym przydomkiem tej części rodziny - w Dzianiszu zawsze zapytają: "A z których Gruszków?". Odpowiedź powinna brzmieć: "Z Jendrosów".

 

(kg)

 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...