Góra Wdżar na granicy Gorców i Pienin jest bez wątpienia miejscem niezwykłym. Wystarczy godzinna wycieczka, by jej walory docenić. Można wybrać się na spacer ścieżką edukacyjną, która zaczyna się za Hotelem Pod Wulkanem, położonym przy ośrodku narciarskim Czorsztyn-Ski w Kluszkowcach.
Kierując się za znakami „Ścieżka przyrodnicza” dojdziemy do wylotu wąwozu zwanego papieskim. W tym miejscu w 1978 roku mszę świętą odprawił ówczesny metropolita krakowski Karol Wojtyła. Znajdziemy tu różne pamiątki związane z pontyfikatem i tym wydarzeniem: obelisk z krzyżem, ołtarz, dąb ofiarowany przez Fundację Szlaki Papieskie oraz kamień z krakowskiego kamieniołomu Solvay, gdzie podczas okupacji pracował Wojtyła.
Kamień znalazł się tam nieprzypadkowo, ponieważ dalsza trasa wiedzie malowniczym nieczynnym obecnie kamieniołomem andezytu, którą to skałę wykorzystywaną do budowy dróg wydobywano tutaj już w XIX wieku, . Z andezytu wykonany został pomnik na Westerplatte. Na górze Wdżar pracowały trzy kamieniołomy: Snozka, Lisi Łom oraz Tulka, którym my będziemy wędrować . Andezyt jest skałą magmową, rzadko spotykaną (drugim znanym miejscem, gdzie występuje, jest góra Bryjarka w Szczawnicy). Ponieważ ma pochodzenie wulkaniczne, niekiedy nazywa się Wdżar i przyległości „Krainą Śpiącego Wulkanu”. Do kamieniołomu musimy wspiąć się po metalowych stromych schodach, ale na zmęczonych wędrowców czeka na górze wiata wypoczynkowa.
To jednak nie koniec wędrówki, a właściwie najładniejsza jej część - niekiedy ubezpieczona łańcuchami - dopiero przed nami. Od połowy lat 60. kamieniołom zaczął podupadać, a w 1989 roku ostatecznie go zamknięto, dzięki czemu możemy podziwiać przepiękną florę naskalną, która zdążyła się od tego czasu tutaj zadomowić: porosty, mchy, trawy, paprocie i różne drobne kwiaty, które uzupełniły szarości skał o akcenty zielono-zółto- brązowe. O wyjątkowości góry Wdżar świadczy fakt, że jedynie w tym miejscu występuje rozrzutka brunatna, paproć, która rośnie jedynie na podłożu andezytowym. Objęta jest ochroną.

Przepiękna flora nieczynnego kamieniołomu Tulka
Legenda głosi, że na górze Wdżar stało niegdyś bogate miasto. Z powodu przewinień mieszkańców zostało ukarane i według jednych zapadało się pod ziemię, a według innych - zostało strawione ogniem piekielnym, z którego wyłoniła się na chwilę skrzydlata bestia, wyglądem przypominająca smoka. Na miejscu pogorzeliska ostało się ogromne jajo. Początkowo wzięto je za głaz, jednak po pewnym czasie okazało się, że chciał się z niego na świat wydobyć smok. Pod szczytem góry możecie tego zwierza zobaczyć, na szczęście obecnie w formie znieruchomiałej, tylko ślepia mu błyszczą. A jak przyłoży się ucho do andezytowej skały, to ponoć ma się szansę usłyszeć dźwięk dzwonów kościelnych bijących na trwogę.

Gniazdo Smoka na górze Wdżar
Przepiękna panorama Tatr, zalew Czorsztyński z zamkami w Niedzicy i Czorsztynie w dole oraz widoki na Pieniny z jednej strony i Gorce z drugiej - to nie jedyne atrakcje, które wynagradzają trudy wspinaczki pod górę. Zamiast siedzenia na ławce zakochanych i stoku widokowym możemy wykonać ostatni wysiłek i podejść do zgrupowania skałek, przy których występują anomalie magnetyczne. Gdybyśmy mieli kompas, moglibyśmy się przekonać, że igła magnetyczna zamiast północy wskazałaby południe. Oczywiście nie możemy pominąć także wejścia na sam czubek góry oznaczonej słupkiem. W ten sposób wspięliśmy się na wysokość 767 m n.p.m.

Sprawdzanie anomalii magnetycznych
Ponieważ samochód mamy na parkingu przy Hotelu Pod Wulkanem, musimy wrócić tą samą drogą, ale ci, co mają więcej czasu, mogą wycieczkę przedłużyć poprzez zejście do mini zoo, gdzie zobaczymy strusie, kozy i konie. Znajduje się przy szlaku niebieskim na Lubań (1226 m n.p.m.) - celu wycieczki dla ambitniejszych turystów. Jeśli mało Wam kamieniołomów, polecamy dojście ścieżką do kamieniołomu Snozka oraz bacówki oferującej lokalne sery. Przy przełęczy Snozka zobaczycie także rzeźbę Hasiora „Organy”. Dalej nad Zalewem Czorsztyńskim można odwiedzić Osadę Turystyczną „Czorsztyn” w formie skansenu drewnianych domków z przełomu XIX i XX wieku, przeniesionych tu z zalanych terenów.

Nawet pomimo mgły można sobie wyobrazić przepiękne widoki z góry
Na Wdżarze jest co robić. Jest to góra słynna z lotów paralotniowych – tu wykonywali pierwsze loty pionierzy tego sportu w Polsce. W kamieniołomie Snozka wspinają się wspinacze. Ze szczytu zjeżdżają narciarze. Teren na górze jest dość mocno wyeksploatowany, choć trzeba przyznać, że do wytyczenia ścieżki przyrodniczej i ustawienia tablic kierujących do okolicznych atrakcji przyczyniła się właśnie stacja narciarska. Z jednej więc strony mamy unikatową strukturę geologiczną terenu, gatunki objęte ochroną, ciekawe zjawiska, przepiękne widoki, a dwa kroki dalej wyjeżdżony stok, który - gdy już zabraknie śniegu - sprawia bardzo smutne wrażenie. Mimo widocznej dbałości prywatnych gospodarzy o przyrodnicze atrakcje, chciałoby się jednak, żeby teren ten był bardziej chroniony.

Zagospodarowanie terenu pod stację narciarską Czorsztyn-ski
Mam nadzieję, że przekonaliśmy Was, że góra Wdżar jest miejscem niezwykłym. Nadaje się na szybką wycieczkę, szczególnie atrakcyjną dla dzieci. My tym razem zrobiliśmy sobie spacer bez naszych pociech, ale już teraz planujemy powrót z nimi w to miejsce. Wtedy też mamy nadzieję, że trafimy na lepszą pogodę i widoki.
(kg)

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
