W jedną stronę schronisko Orlica, szlak na Sokolicę, Przełom Dunajca i Czerwony Klasztor, w drugą – kolejka na Palenicę. Pomiędzy, przy ciągu rowerowo-pieszym biegnącym wzdłuż Grajcarka, mam wrażenie nieco zapomniany - Szlak Podróżników i Odkrywców w Szczawnicy.
Otwarty 24 sierpnia 2012 roku w zamierzeniu miał honorować Polaków, którzy podróżując w dalekie zakątki świata rozsławili dobre imię naszego kraju, jednocześnie ucząc poszanowania innych kultur. Na początek wyróżniono pięciu podróżników.
Byli to:
- Paweł Edmund Strzelecki,
- Bronisław K. Malinowski,
- Olgierd Budrewicz,
- Kazimierz Nowak,
- Arkady Fiedler.
W dowód pamięci ustawiono wzdłuż deptaka piaskowcowe kamienie z tablicami informującymi o ich osiągnięciach. W uroczystościach inaugurujących szlak podróżników brali udział m.in. Marek Fiedler, syn Arkadego i Ewa Budrewicz, córka Olgierda oraz Marek Tomalik, który jako autor książek o Australii i znany z wielu australijskich podróży odsłonił głaz Pawła Edmunda Strzeleckiego, zasłużonego badacza tego kontynentu. Planowano dołożenie kolejnych głazów. Do tej pory dodatkowo udało się załapać do alei zasłużonych podróżników jedynie Tony'emu Halikowi. Rok później przy okazji obchodów 120-lecia Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego Oddziału Pienińskiego w Szczawnicy i Krościenku n/D tablicę i kamień jemu poświęconą odsłoniła Elżbieta Dzikowska. „Cieszę się, że ten wspaniały pomysł zrealizowany został w tak pięknym szczawnickim krajobrazie. Jaki on będzie miał widok i jakie towarzystwo! Olgierd Budrewicz to jego i mój przyjaciel. Cieszę się, że będą sąsiadami i pogadają sobie o wspaniałych rzeczach” – powiedziała podczas uroczystości.

Niestety Tony Halik nie zyskał nowego sąsiada z drugiej strony, a z Budrewiczem już się zdążył nagadać. „Miejsce to cyklicznie będzie wzbogacało się o kolejne nazwiska osób, które na stałe zapisały się w historii polskiego podróżnictwa” – czytamy na nieco już przekrzywionej tablicy na początku alei. Ciekawe, czy faktycznie doczekamy się kolejnych? Na razie nic na to nie wskazuje.
Mimo smutnych myśli i ponurej pogody towarzyszących wizycie w tym miejscu, nadal mam mocne przeświadczenie, że warto je odwiedzać i szczególnie dzieciom przypominać osiągnięcia naszych polskich podróżników. Mała ściągawka z tablic ze szczawnickiego Szlaku Podróżników i Odkrywców poniżej:
Paweł Edmund Strzelecki (1797 – 1873) – podróżnik, geograf, odkrywca. Odbył dziewięcioletnią podróż dookoła świata, tym samym zapisał się w historii światowego podróżnictwa. Odkrył złoża złota i węgla w Australii. Zasłużył się badaniami najwyższego pasma gór w Australii (Góry Śnieżne), zdobywając jego najwyższy szczyt i nazywając go górą Kościuszki.
(Przy okazji można wspomnieć dzieciom, że góra ta została nazwana imieniem Kościuszki, bo Strzeleckiemu przypominała krakowski Kopiec Kościuszki. Wiele osób wyraża się lekceważąco o najwyższym szczycie Australii, że niby taki mało imponujący, ale trzeba pamiętać, że mimo wszystko liczy 2 228 m n.p.m.)
Arkady Fiedler (1894 – 1985) – wybitny pisarz i podróżnik. W swoim 90-letnim życiu odbył 30 wypraw i podróży. Jego dorobek to 32 książki wydane w 23 językach i przeszło 10-milionowym nakładzie. Dzieła Fiedlera urzekają plastyką opisu, pasjonująco i barwnie opiewają przyrodę, ludzi o różnych kolorach skóry, uczą szacunku dla innych kultur i obyczajów.
(Dzieciaki nasze odwiedziły Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie pod Poznaniem z repliką Santa Marii, którą Kolumb dotarł do Ameryki, głową z Wyspy Wielkanocnej, piramidą egipską i kamiennym kalendarzem Azteków. Okazało się jednak, że żaden obraz im się w głowie nie utrwalił. Trzeba zatem wizytę powtórzyć koniecznie! Muzeum wszystkim podróżnikom małym i dużym polecamy!)

Bronisław K. Malinowski (1884 – 1942) – antropolog, podróżnik, etnolog, religioznawca i socjolog. W latach 1914-1920 prowadził badania terenowe w Australii i Oceanii, a także w Afryce Południowej. W pierwszej fazie podróży na wschód w 1914 roku towarzyszył mu przyjaciel Stanisław Ignacy Witkiewicz.
(Dzieciom bardzo spodobała się informacja, że pan Malinowski napisał książkę „Życie seksualne dzikich”, a jego przyjaciel Staś Witkacy malując obrazy, skrupulatnie zapisywał na ich odwrocie, przy użyciu jakich środków odurzających je stworzył.).
Kazimierz Nowak (1897 – 1937) – podróżnik. W latach 1931-1936 przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe i z południa na północ, pokonując dystans 40 tysięcy kilometrów pieszo, konno, na wielbłądzie, czółnem oraz pociągiem.
(Tego ziomka poznańskiego nie trzeba naszym dzieciakom przedstawiać. Doskonale znają jego podróże z książki „Afryka Kazika” napisanej przez Łukasza Wierzbickiego, też poznaniaka. Znają na tyle dobrze, że zadały jedyne słuszne w tym momencie pytanie: Mamo, ale czy Kazimierz Nowak nie podróżował przez Afrykę rowerem? Tej informacji na tablicy zabrakło...)

Olgierd Budrewicz (1923 – 2011) - dziennikarz, varsavianista, podróżnik. Autor wielu reportaży zagranicznych, kilkudziesięciu książek, programów telewizyjnych, scenariuszy i komentarzy do dokumentów filmowych. Jako podróżnik dotarł do ponad 160 państw, do wielu z nich jako pierwszy polski dziennikarz.
(Pan Olgierd nic na uszko nam nie szepnął, chyba zachował wszystkie anegdoty dla swojego sąsiada, ale przy okazji studiowania opisu z tablicy, dzieciaki próbowały doliczyć się, w ilu krajach zdążyły już być. Trudne zadanie. Trzeba będzie kiedyś na spokojnie siąść i sporządzić listę.)
Antoni Halik (1921-1998) – polski podróżnik, dziennikarz, pisarz, operator filmowy, fotograf, autor programów telewizyjnych o tematyce podróżniczej.
(Postać, która jest mi najbliższa z całego panteonu podróżników znad Grajcarka. Doskonale pamiętam programy Tony'ego Halika i Elżbiety Dzikowskiej, które za PRL-u stanowiły okno na świat. Przedziwny świat, z którego przywozili egzotyczne pamiątki widoczne na półkach i ścianach za ich plecami. Dzieciaki zainteresowała historia, jak to Tony Halik odbywał wyprawy badawcze wraz ze swoją pierwszą żoną i malutkim dzieckiem po Ameryce Południowej. Podróżowali samochodem, który stał się ich drugim domem i w którym mieli pojemnik, gdzie w czasie jazdy wrzucali pieluchy - materiałowe, a jakże - i które dzięki jeździe po nierównej drodze prały się same jak w pralce.)

Jeśli jeszcze nie odwiedziliście Szlaku Podróżników i Odkrywców w Szczawnicy, zróbcie to przy najbliższej okazji. To zaledwie sześć kamieni w pobliżu dolnej stacji kolejki na Palenicę, ale historii z nimi związanych co niemiara.
***
Nasze dzieci podążają wilczą ścieżką w kurtkach Jack Wolfskin. W nich żaden deszcz nie jest im straszny!
https://www.facebook.com/wilczastrona
(kg)

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
