Przemknąć ponad Himalajami...

Himalaje to tytuł zdecydowanie mylący, jeśli chodzi o tę pozycję – wraz z autorem przemierzamy raczej doliny niż wysokie przełęcze, rzadko wędrujemy pieszo, częściej jedziemy jeepem. Docieramy niejednokrotnie do obszarów, które z Himalajami się nie kojarzą lub nie mają z nimi nic wspólnego. We wstępie zostaliśmy o tym lojalnie uprzedzeni: „Cel, który sobie postawiliśmy, sprawił, że nie jest to sprawozdanie z himalajskiej wspinaczki, ale raport podróżnika. To Himalaje, ale nie od podnóży do szczytów, lecz od jednego ich krańca do drugiego, od przełęczy Chajber – tu w ciasnym węźle splatają się łańcuchy Hindukuszu, Karakorum i Himalajów – po Bangladesz, gdzie Himalaje, będące już zaledwie piaskiem i pyłem, obmywane są przez wody Zatoki Bengalskiej”.

Całość skomponowana jest jako dziennik z podróży, choć musimy mieć świadomość, że tych dzienników było kilka, bo też wyprawa w rejony związane z Himalajami była niejedna. Ostatecznie jednak mamy możliwość literackiego przemieszczania się po takich krajach i regionach jak: Pakistan, Indie, Nepal, Tybet, Bhutan, ale także Junnan w Chinach czy wspomniany wcześniej Bangladesz.



Efektem końcowym tej podróży były przede wszystkim odcinki cyklu o Jedwabnym Szlaku zrealizowane dla telewizji BBC. Książka powstała niejako mimochodem, bo chyba każdy, kto doświadczył „podróży”, wie, że towarzyszy jej nieodłącznie potrzeba przelania na papier wrażeń, które wiążą się z poznawaniem obcych kultur, przyrody i ludzi. Jeśli jeszcze nosi się nazwisko Palin, kojarzone z Latającym Cyrkiem Monty Pythona, ma się gwarancję, że swoją pisaniną zainteresuje się wydawcę, a i zagwarantuje sprzedaż. Choć szczerze powiedziawszy, podobne książki mogłyby powstać spod pióra wielu mniej znanych podróżników.... Pozycja ta bowiem nie jest próbą dogłębnego wniknięcia w odwiedzany świat, a raczej relacją z poruszania się po jego powierzchni.


Kamila Gruszka


Michael Palin, Himalaje z fotografiami Basila Pao, Insignis Media, Kraków 2009.


Recenzja ukazała się w magazynie "GÓRY", nr 6 (205) czerwiec 2011 r.


 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...