Przyjemnych snów! - samopompujące poduszki marki Rockland

Na ostatni wyjazd wakacyjny (trzy tygodnie w Szwecji, nocowanie na dziko pod namiotem w górach i parkach narodowych na dalekiej północy) zaopatrzyliśmy się w dwie poduszki samopompujące Dream marki Rockland.

 

Dla nas, dorosłych, nie stanowi problemu podłożenie na noc pod głowę zwiniętego polara, jednak naszym dzieciom (Dominika, ur. 2005 r.; Jędrzej, ur. 2008 r.) chcieliśmy zapewnić nieco więcej wygody. Gdy były mniejsze, zabierały ze sobą swoje ulubione poduszki: Dominika - w serduszka, Jędruś - z owieczką. Teraz jednak już z nich wyrosły :) Eksperymentowaliśmy już ze zwykłymi jaśkami w poszewkach, jednak to rozwiązanie na dłuższe wyjazdy nie sprawdzało się: poduszki brudziły się mocno, tym bardziej, że używaliśmy ich też w samochodzie, by uprzyjemnić dzieciakom spanie w drodze. Nierzadko lądowały na podłodze, przydeptywane dodatkowo butami naszych dzieci, nie zwracających uwagi na takie szczegóły, jak poszewka w błocie.

Potrzebowaliśmy rozwiązania typowo turystycznego – poduszka samopompująca to było to, co mogło stać się dla nas fajnym patentem w podróży.

 



Pakowność
Podczas wyjazdu do Szwecji postawiliśmy sobie za cel samowystarczalność. Wybraliśmy się tam samochodem wypakowanym po dach różnymi sprzętami. Do ogromu innych dołączyły dwie poduszki. Zbędny gadżet? Można by było się bez nich ostatecznie obejść, ale - jak wcześniej wspomniałam - zależało nam na uprzyjemnieniu życia biwakowego dzieciom. Zresztą poduszki ujawniły wiele więcej zalet, o które na początku ich nie podejrzewaliśmy (o czym dalej). A zapakowanie ich ułatwiał fakt, że można je zwinąć w rulon i włożyć do firmowego pokrowca. Po zapakowaniu stanowią pakiet o długości niecałe 30 cm i szerokości ok. 12 cm, który łatwo gdzieś można "upchnąć".

Pompowanie
Nazwa „samopompująca” sugeruje, że takie sprzęty (po zwolnieniu zawora) powinny się same napompować. Jednak żadna mata nigdy sama się do końca nie napompuje. Także naszym poduszkom trzeba nieco pomóc. Wystarczy jednak dosłownie kilka dmuchnięć przez zawór, by stały się wręcz „pękate”. My, przyznamy szczerze, woleliśmy wersję bardziej „sflaczałą” - wygodniejszą do spania. By wypuścić powietrze, należy odkręcić zawór, by dać ujście powietrzu, a następnie wydusić resztki, najlepiej kolanami, i w ten sposób zwinąć poduszkę.

Pokrowiec
Firmowy pokrowiec jest dość ciasny, więc musimy się przyłożyć do dokładnego zwinięcia i odpowietrzenia poduszki. Ale jest on bardzo przydatny, jeśli chodzi o pakowanie poduszek wraz z innym sprzętem do bagażnika. Poza tym dzięki niemu unikamy uszkodzeń i zabrudzeń poduszki.
Sugerowałabym producentom doszycie małej rączki na mniejszej ściance pokrowca, która by ułatwiła wyciąganie poduszki.

 


Poduszki nie trzeba do końca pompować.
Nieużywaną można zwinąć w mały pakunek.
Fot. Ceneria.pl

 


Odporność na zabrudzenia

Duży atut tego sprzętu to fakt, że użyty materiał nie łapie brudu, w przeciwieństwie do tradycyjnych poduszek. Od spodu poduszka jest szara, dodatkowo w paski, więc plamy praktycznie nie są widocznie. Zresztą w zasadzie ich nie ma, bo sam materiał ma takie właściwości, że się zwyczajnie nie brudzi. Jeśli jednak coś takiego nam się zdarzy, łatwo brud jest zetrzeć wilgotną ściereczką, bo nie wnika on głęboko w materiał.

Trwałość
Póki co poduszek używaliśmy na jednym wyjeździe, ale za to bardzo długim i intensywnym. Poduszki z tego wyjazdu wyszły bez żadnego szwanku! Nasze doświadczenia wcześniejsze z matami samopompującymi Rockland utwierdzają nas w przekonaniu, że materiał jest naprawdę trwały. Do tej pory nie zdarzyły nam się żadne mechaniczne uszkodzenia. Warto tylko zwrócić uwagę na zawór, by go nie uszkodzić. Pamiętajcie, że zaleca się przechowywanie sprzętów samopompujących napompowanych.

Funkcjonalność
Pod względem funkcjonalności poduszki sprawdziły się znakomicie. Dzieci same przygotowywały je sobie przed snem. Rozkładały, rozkręcały zawór i pompowały według upodobań. Jedynie przy zwijaniu trzeba im było nieco pomóc. Używaliśmy ich nie tylko do spania pod namiotem, ale także w samochodzie przy długich przejazdach – dzieci mogły je sobie podłożyć pod głowę i oprzeć się czy to o szybę, czy bagaż leżący na tylnym siedzeniu, gdy zachciało im się spać. Sprawdziły się jako siedziska w awaryjnych sytuacjach. Można było je położyć wprost na trawie, nie martwiąc się zbytnio, że się zabrudzą, bo materiał nie łapie brudu, a wygoda była naprawdę stuprocentowa. Jeśli chodzi o spanie, to raczej nie polubią ich osoby, które lubią spać na płasko, chyba że nie dopompujemy ich za mocno. Nie sprawdzą się także podczas wędrówek z plecakiem – w stosunku do reszty sprzętu stanowiłyby stosunkowo zbyt duży pakunek. W podróży samochodem sprawdzają się jednak rewelacyjnie!

Cena
Cena to bardzo duży atut produktów Rockland. Nie inaczej jest w przypadku poduszki samopompującej Dream. W kategorii „poduszki turystyczne” na Ceneria.pl jest 47 produktów. Gdy posortujemy je po cenie, okazuje się, że poduszki Rocklanda są na samym początku. Tańsze są jedynie zagłówki (zresztą także dwa marki Rockland). Poduszkę Dream można zakupić już w cenie 29 zł.
http://www.ceneria.pl/poduszki_turystyczne,0,1187,4,0,K,kategoria.html?filtr=&sortby=c

Opinia
Poduszki Rockland to dobry sprzęt dla lubiących wygodę podczas podróży, jednocześnie bez rezygnacji z bardziej ekstremalnych dla niektórych form wypoczynku, jak np. nocowanie pod namiotem. Są solidnie wykonane i nie mamy zastrzeżeń co do ich trwałości. Dużym plusem jest odporność na zabrudzenia oraz możliwość pozbycia się w łatwy sposób tych, które się przydarzyły. Docenimy poduszki Dream nie tylko podczas snu, ale także podczas innych czynności na biwakach czy postojach.

 

Tekst: Kamila Gruszka

 

 

Pełna wersja recenzji poduszek na stronie www.ceneria.pl:

http://www.ceneria.pl/ekspert,11908,444,0,1,I,informacje.html


 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...