Co zrobić, gdy wpadnie się w sidła podróżniczej pasji i kilka razy w roku urządza się różnorodne eskapady: od małych wypadów plecakowych w góry, poprzez rowerowe wycieczki z sakwami, wakacje samolotowe, kończąc na naszych ulubionych długich wyprawach samochodowych z całą rodziną np. do Skandynawii. Nasze doświadczenie podpowiada, że w przypadku tak różnorodnych wyjazdów nie ma jednego uniwersalnego namiotu.
Uważamy bowiem, że z namiotami jest tak jak z rowerami, nartami i butami biegowymi – trudno mieć jeden rower, jeśli lubi się zarówno połykanie kilometrów na asfalcie, jak i trudne, techniczne, pełne błota górskie eskapady. Inne narty używamy na typowe szusowanie po przygotowanych stokach, inne na freeride, nie wspominając o biegówkach czy śladówkach. Buty biegowe muszą mieć inny bieżnik i amortyzację na asfalt i zupełnie inną podeszwę na bieganie po górach.
Na długie wyprawy samochodowe nasza rodzina zabiera namiot z wielkim przedsionkiem i bardzo dużą sypialnią, nie będzie on jednak użyteczny, gdy wybierzemy się na górską eskapadę z dziećmi, czy potrzebujemy namiotu o niskiej wadze, który musimy zapakować do plecaka i zmieścić się w limicie wagowym podczas przelotu samolotem. Na takie wyjazdy warto mieć coś skromniejszego gabarytowo, a jednocześnie lekkiego. Ale jak znaleźć namiot lekki, w którym wyśpią się cztery osoby i który ojciec rodziny wtarga na plecach? Okazuje się że można – wpadł nam w oko namiot Rockland Trail 4. Mieszczą się w nim spokojnie dwie osoby dorosłe plus dwójka dzieci i bagaże. Cały namiot waży zaledwie 4,4 kg i jest to waga całkowicie akceptowalna. Przy założeniu że możemy np. dokupić lżejsze szpilki – waga spadłaby o ok. 0,2 kg. To jest naprawdę dobry wynik.
Wnętrze jest bardzo obszerne. Wchodzą cztery maty i bagaże. Bardzo dobrze rozwiązana jest wentylacja w namiocie – w częściach szczytowych umieszczono siateczkę, dzięki której nie musimy martwić się o skraplanie pary wodnej. Mamy też do dyspozycji kilka kieszonek, co jest bardzo ważne, zwłaszcza jeśli będziemy w nim przebywać w czwórkę. Porządek musi być, inaczej zginiemy w bałaganie. Namiot ma dwa wejścia. Jest to wygodne rozwiązanie, jeśli chodzi o wygodę wypoczynku. Również dzięki temu mamy lepszą wentylację, zwłaszcza w upalne dni. Wystarczy otworzyć oba wejścia i mamy przewiew. Atutem są dwa przedsionki, choć w przypadku tego namiotu dość niewielkie, wystarczające jednak, by dzięki nim ogarniać cały biwakowy sprzęt – w jednym przedsionku możemy trzymać np. buty, a w drugim część kuchenną. Dość nietypowe jest zapinanie wejścia – skośne. Jest to chyba jedyna rzecz w tym namiocie, która wzbudza w nas mieszane uczucia. Być może wynika to zwyczajnie z przyzwyczajenia do tradycyjnego otwierania tropiku.

Wnętrze namiotu Rockland
Namiot musi dawać nam schronienie, szczególnie ważne podczas deszczu. Testowany model nominalnie ma nieprzemakalność 3000 mm słupa wody i jest to wartość całkowicie wystarczająca na każdą ulewę. Widać też na pierwszy rzut oka, że ma dobrze podklejone szwy, co też jest kluczowe dla nieprzemakalności. Przetestowaliśmy to przed wyjazdem. Namiot stał przez kilka dni w naprawdę niesprzyjających warunkach pogodowych. Lało strasznie i intensywnie. Codziennie zaglądaliśmy do środka – nie było ani kropli wody w środku.
Jest to namiot dwupowłokowy. W przypadku Rockland Trail 4 osobno rozkłada się najpierw sypialnię, a potem dopiero rozpina nad nią tropik. To rozwiązanie wzbudzało nasze obawy. Wcześniej użytkowaliśmy jedynie namioty ze zintegrowaną sypialnią. Rozkładało się je szybko, gdyż sypialnia była już podpięta pod tropik. Dużą zaletą było też to, że sypialni nie groziło zalanie podczas rozbijania namiotu w deszczu. Rockland Trail 4 sprawił nam dużą niespodziankę. Mimo testowego rozbijania podczas ulewy, osobno zakładany tropik i rozbijana sypialnia nie wpłynęły na przemoknięcie namiotu. Do środka dostało się zaledwie kilka kropel wody, które łatwo i szybko można było wytrzeć z podłogi.
Przed wyjazdem warto rozbić namiot na podwórku lub pod blokiem. Po pierwsze – zawsze w przypadku każdego namiotu musimy sprawdzić, czy mamy kompletny sprzęt: czy na poprzednim wyjeździe nie zgubiliśmy szpilek, czy w komplecie są odciągi etc. Po drugie jeśli po raz pierwszy rozbijamy namiot, warto zapoznać się z systemem rozbijania w przypadku konkretnego namiotu, szczególnie nowego. Lepiej to zrobić na spokojnie, niż w jakiejś podbramkowej sytuacji, np. na wyjeździe po zmroku czy podczas ulewy. W Rockland Trail 4 nietypowy jest jeden odcinek masztu, który umieszcza się pod sufitem.

Próbne rozbicie na podwórku
Na koniec warto wspomnieć o podłodze. Wykonana jest z polietylenu. Nie jest może najlżejsza, ale jest to mocny i solidny materiał, który nie podrze się na pierwszej lepszej szyszce w przeciwieństwie do materiałów stosowanych w znacznie lżejszych namiotach, gdyż odchudzanie wagi odbywa się często kosztem stosowania bardziej delikatnych i wrażliwych na rozdarcia materiałów.
Bardzo cieszy cena tego namiotu – zaledwie 499 zł za czteroosobowy namiot w przyzwoitej jakości jest kwotą naprawdę akceptowalną.
Kamila Gruszka
Pełna wersja recenzji na stronie www.ceneria.pl.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
