Z czym kojarzy mi się Transylwania? Z zamkami, tajemniczą postacią Draculi, miasteczkami Sasów i mniejszością węgierską, a przede wszystkim najpiękniejszą według mnie miejscowością Rumunii – Sighisoarą.
Rumunię kilka lat temu odwiedziliśmy rodzinnie. Wtedy oprócz zamków, starożytnych ruin i zabytkowych miast, w programie wycieczki znalazły się także przejazdy malowniczymi trasami poprowadzonymi w górach i dzikie noclegi w ich pobliżu. Nigdy jednak nie powstała z tego wyjazdu żadna relacja, a nazwy miejsc przez nas odwiedzonych zatarły się w pamięci i pomieszały obrazy pozostałe w głowie, tak że trudno je było przyporządkować do najczęściej odwiedzanych w Transylwianii: Alba Iulia, Cluj Napoca, Braszów...
Niespodziewanie niedawno dostałam propozycję udziału w wycieczce do Rumunii jako pilot na dojazd z Polski i powrót. Szybka decyzja: Jadę! Dzięki temu mogłam odświeżyć wspomnienia i przygotować mini przewodnik odwiedzonych miejsc – ku pamięci.
Oradea – miasto kilkanaście kilometrów od granicy węgierskiej, kiedyś w granicach monarchii austro-węgierskiej, zabytkowa zabudowa barokowo-secesyjna w centrum, kamienice na wzór wiedeńskich, najbardziej znane budowle: hotel „Czarny Orzeł” ze słynnym pasażem z 1909 r., cerkiew pod Księżycem (zegar na fasadzie wskazujący fazy księżyca), pomnik Michała Walecznego na rynku oraz ratusz z wieżą i Pałac Biskupów Grekokatolickich, koło mostu największa w Rumunii katedra barokowa (katolicka), w pobliżu synagogi, ta przy Mihail Viteazul pięknie ostatnio odnowiona (bajecznie kolorowa). Poza centrum: Cytadela, Teatr Państwowy i Filharmonia (dwie ostatnie już za rzeką).
Sybin – miasto Sasów sprowadzonych tu przez króla węgierskiego (na ulicach można usłyszeć często język niemiecki), jedno ze słynniejszych siedmiu miast Siedmiogrodu, opasane doskonale zachowanymi murami obronnymi, starówka połączona systemem przejść, wież i schodków; miasto rzemieślników (nazwy baszt: Stolarzy, Garncarzy, Arkebuźników!); w centrum dwa place: Duży (Mare) i Mały (Mica) połączone wąskim przesmykiem z wieżą ratuszową; warto zwrócić uwagę na Pałac Brukenthala (muzeum i galeria sztuki) i kościół świętej Trójcy (katolicki); Most Kłamców (zawali się, gdy przejdzie przez niego kłamca) prowadzi do kościoła ewangelickiego; w pobliżu prawosławny sobór Trójcy Świętej; od Dużego placu odchodzi deptak (Str. N. Balcescu); ostatnio miasto mocno się odnawia.
Duży Rynek w Sybinie – mieście Sasów
Hunedoara – imponujący zamek średniowieczny z mnóstwem baszt i wież, obecny kształt zawdzięcza przebudowie za czasów Jana Hunyadego (XV w.); prowadzi do niego most zwodzony, po prawej stronie widać wieżę zwaną „NeBoisa” („nie bój się”), wyposażenie wewnętrzne jest skromne, ale można obejrzeć makietę zamku przed spaleniem i po rozbudowie, salę rycerską, kaplicę oraz komnaty wewnętrznego pałacu; w licznych przejściach można się trochę zagubić; warto odszukać studnię budowaną przez tureckich jeńców (mieli odzyskać wolność po dokopaniu się do wody); na polach po drugiej stronie zamku organizowane są imprezy plenerowe.

Zamek Hunedoara przez niektórych uważany za najpiękniejszy w Rumunii
Alba Iulia – dawna warownia rzymska podbitej prowincji dackiej, w XVIII wieku wybudowano fortyfikacje według ówczesnych nowoczesnych kanonów (sześciokątny bastion), po 10 latach renowacji można ją obecnie podziwiać w całej okazałości; u wejścia dwa kościoły: saska katedra św. Michała z pałacem biskupim oraz katedra prawosławna, która miała podkreślać rumuńskość tego miejsca (z 1922 roku); miała tu miejsce koronacja Ferdynanda I na króla zjednoczonej Rumunii (stąd też nazwa Sobór Koronacyjny); przez środek twierdzy prowadzi aleja, można podziwiać po obu stronach piękne budynki: pałac, obserwatorium astronomiczne (najstarsze w Rumunii), bibliotekę, jest pomnik konny cesarza Karola IV (na jego polecenie wybudowano twierdzę) oraz lapidarium i muzeum starożytnych pozostałości po pierwotnych fortyfikacjach.

Saska katedra św. Michała oraz katedra prawosławna - ta ostatnia dominuje
Braszów – jedno z ładniejszych rumuńskich miast przez długi czas rządzone przez mieszczan saskich sprowadzonych tu przez króla węgierskiego (swój epizod w okolicy mieli też Krzyżacy); miasto ufortyfikowane (m.in. Baszta Katarzyny i Baszta Tkaczy), uważane za nie do zdobycia i bogate (liczne kontakty handlowe za czasów węgierskich z pobliską Wołoszczyzną) o inteligenckich tradycjach; powstawały tu szkoły (można zwiedzić pierwszą szkołę rumuńską przy cerkwi św. Mikołaja), gimnazjum humanistyczne, drukarnia biblioteka i wytwórnia papieru to dzieło luteranina Jana Honterusa (pomnik przy Czarnym Kościele), tu budziła się świadomość rumuńska; najbardziej znany zabytek to Czarny Kościół (późnogotycki z XV w.), w czasie pożaru poczerniały mury, stąd nazwa; ładna starówka z gotyckim ratuszem, skąd widać kolejkę na wzgórze Tampa.

Braszowski rynek
Zamek Peles (Sinaia) – przepiękny pałac pierwszego króla Rumunii (zaproszonego do sprawowania władzy z Niemiec) Karola I; król zachwycił się okolicą podczas odwiedzin pobliskiego monastyru Sinaia (góry Bucegi przypominały mu rodzinne strony); można zwiedzać bardzo wystawne wnętrza w trzech wariantach (sam pałac jest w stylu bawarsko-szwajcarskim); pomieszkiwał tu Ceasescu; oprócz głównego pałacu stoi w ukryciu Mały Peles, wybudowany dla siostrzeńca króla i jego żony; w okolicy po wybudowaniu pałacu powstał modny kurort, gdzie bogaci budowali swoje rezydencje.

Pałac Peles mieści się w przepięknym miejscu. Sam też jest piękny
Zamek Bran – niektórzy twierdzą, że to zamek Draculi, opiekowali się nim mieszczanie braszowscy, którzy podarowali go królowej Marii, ta nieco odnowiła wnętrza i teraz możemy oglądać przytulną letnią rezydencję królowej, która zupełnie nie pasuje do historii o wampirach, ani nawet o Wladzie Palowniku (który zresztą tu nigdy nie mieszkał); niestety sława zamku przyciąga wielu turystów, więc nie znajdziemy tu spokoju, którego poszukiwała królowa Maria; w pobliżu jest skansen budownictwa ludowego i mnóstwo stoisk z pamiątkami.

Zamek Bran - czy aby na pewno siedziba Drakuli?
Sighisoara – wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, stolica Sasów siedmiogrodzkich, pięknie obecnie odnowiona dzięki funduszom z Niemiec; miejsce urodzenia Wlada Palownika (dom Wlada); średniowieczna zabudowa; baszty, mury obronne oddzielające miasto górne od dolnego; wieża zegarowa, pełniąca funkcję ratusza i mieszkania dla burmistrza (panorama z góry); najstarszy kościół Dominikanów w pobliżu; schody kanoników z 172 stopniami prowadzące na wzgórze z XIX-wiecznym gimnazjum, katedrą na wzgórzu i malowniczym cmentarzem; hotele w średniowiecznych domach na Starówce – bajka!

Starówka w Sighisoara - najpiękniejsza w Rumunii
Cluj Napoca – miasto na pograniczu rumuńsko-węgierskim, konflikty występują do dzisiaj; ośrodek uniwersytecki, żywe i gwarne; naprzeciwko siebie: ogromna cerkiew katedralna oraz Teatr i Opera rumuńska, pomiędzy pomnik Arvama Iancu – rumuńskiego przywódcy powstania antywęgierskiego i fontanny. Na Starówce monumentalna katedra św. Michała oraz niedaleko kościół kalwiński (posąg konny św. Jerzego zabijającego smoka); koniecznie trzeba zobaczyć pozostałości murów obronnych, bliźniacze budynki po obu stronach ulicy Iuliu Maniu i gotycki Dom Korwina (miejsce urodzenia późniejszego króla Węgier).

Teatr i opera rumuńska w Cluj Napoca
Wycieczka się kończy, ale warto pamiętać o miejscach, odwiedzonych przez nas podczas wcześniejszej wizyty: wpisaną na listę UNESCO wieś Viscri, ruiny stolicy starożytnej Dacji – Sarmizegetuza oraz liczne ufortyfikowane kościoły Transylwanii.
Wyjazd miał miejsce pod koniec maja 2015 roku.

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
