O tym, jak okolica schroniska Głodówka zamieniła się w krainę Caledor, jakie atrakcje są atrakcyjne dla dzieci, w jaki sposób można znaleźć pracę w pięknym lub egzotycznym miejscu i dlaczego podróże są najlepszą formą spędzania czasu z dziećmi.
Schronisko Głodówka, Centrum Kopernika i konińska Mikroskala – atrakcje na ferie dla dzieci
Pierwszy tydzień ferii dzieci spędziły na samodzielnym wypoczynku.
Dominika pojechała na zimowisko zuchowe do schroniska Głodówka znanego z jednego z najwspanialszych widoków na Tatry. „Widać mnóstwo szczytów. Wygląda jak obrazek” - zachwycała się po powrocie. Właściwie to nie wiemy do końca, czy faktycznie tam wypoczywała, bo po powrocie twierdziła, że dziewczynki były elfami, które zamieszkują krainę Caledor. Biegały po śniegu w zielonych płaszczach i ratowały swoją krainę. Zjeżdżanie na sankach i kulig z pochodniami to już chyba część innej bajki, ale taka, która zostawiła dzieciakom najwięcej wrażeń.
Dominika miała okazję przekonać się, jaki świat jest mały, bo w schronisku spotkała Michała „Misi”, węgierskiego wolontariusza z workaway, który spędził u nas dwa tygodnie. Tym razem pracuje w Głodówce i podziwia widoki. Dominika widziała go nie raz siedzącego przed budynkiem. Więc jeśli jesteście takich widoków spragnieni, to tylko do „Głodówki”. A jeśli chcecie pozwiedzać świat lub sami potrzebujecie pomocy w domu albo po prostu macie ochotę zaprosić ludzi ze świata – zapiszcie się w systemie workaway.info. Działa podobnie jak couchsurfing, z tym że wolontariuszy zaprasza się na dłużej, zapewnia nocleg i jedzenie, ale za to muszą oni odpracować to – do 5 godzin dziennie.
Jędruś w tym roku nie załapał się na zimowisko, ale za to bardzo chętnie pojechał do dziadków na wypoczynek. Pierwsze dni spędził na wsi otoczonej jeziorami i lasami. Razem z babcią wędrowali po okolicy. Najbardziej podobało się Jędrkowi rozbijanie lodu na jeziorze patykiem. Idąc i stukając w lód Jędruś szedł i szedł przed siebie i nawet nie zauważał ile kilometrów nabił. Dziadek – żeglarz zabrał Jędrka na targi wodne do Warszawy. Było ciekawie, ale większą atrakcją okazały się odwiedziny w Centrum Nauki Kopernik. To już trzecia wizyta Jędrusia w tym miejscu i w zasadzie niezmiennie najwięcej czasu spędza on przy latających piłkach. Na inne atrakcje ledwo rzuca okiem, choć ponoć znalazły się i takie, których nie znał wcześniej. Centrum Nauki Kopernik polecamy i dużym, i małym. Podczas pierwszej wizyty na pewno okaże się, że jeden dzień to za mało, by wszystkie atrakcje ogarnąć, tym bardziej że dzieci, często wynajdują takie, które szczególnie je przyciągają i spędzają tam więcej czasu. W Centrum można spotkać przewodników, którzy objaśniają zjawiska fizyczne i pomagają w prawidłowym wykonaniu doświadczeń. Warto z ich wiedzy skorzystać, bo opowiadają naprawdę ciekawie i nagle to, co wydawało nam się niezrozumiałe, okazuje się bardzo proste.
W połowie tygodnia Jędrek miał zmianę turnusów. Przeniósł się do drugich dziadków. „Jędrek będzie w pobliżu Konina? Koniecznie musicie odwiedzić Mikroskalę” - tuż przed feriami Ania i Krzysztof Kobusowie polecali nam miejsce dla dzieci, którego wcześniej nie znaliśmy. Jej opis można znaleźć w książce Kobusów „Polska pełna przygód”. „Wszystko zaczęło się od pasji. Marek Jaśniewicz, zafascynowany światem modeli, tworzył coraz to bardziej skomplikowane makiety. Aż wreszcie pojawił się pomysł, by podzielić się z nimi światem” - tak zaczyna się rozdział opisujący Park Makiet Mikroskala. Wśród makiet z „Gwiezdnych wojen”, parku jurajskiego czy muru berlińskiego jeżdżą kolejki. „To zupełnie jak w Legolandzie” - Jędrek dzielił się po powrocie wrażeniami z Dominiką. Jeśli Jędrka zachwyciła ta atrakcja, to już wystarczająca rekomendacja, by to miejsce odwiedzić. Zazwyczaj bowiem jest bardzo krytyczny w stosunku do proponowanych mu rozrywek i większość kwituje jednym słowem „Nuda!”. Park Makiet znajduje się w tym samym budynku co kino 6D, plac zabawa dla dzieci, automaty do gry – można tam spędzić dzień pełen wrażeń!
Drugi tydzień ferii spędzamy razem w Krynicy – Zdrój. „Dzieci, a może w przyszłym roku zrobimy tak, że w pierwszym tydzień pojedziecie na zimowisko, a w drugim wyślemy Was na obóz narciarski?” - proponuję. „Nie!” - stanowczo protestuje Dominika. „Ale dlaczego? W Krynicy też jeździmy na nartach, więc sposób spędzania czasu niewiele by się różnił od tego, co robimy teraz” - tłumaczę. „Ale teraz jesteśmy razem!” - podsumowały dzieci. No tak, przecież my mamy takie samo zdanie, jeśli chodzi o wyjazdy. To jest czas, kiedy jesteśmy tylko dla siebie. Nie męczą nas obowiązki domowe, nie ma szkoły, zajęć dodatkowych, codziennego gonienia. Jesteśmy za to my wszyscy razem od rana do wieczora – mamy więcej czasu na rozmowy, dzielenie się przeżyciami, zabawę. Wszystkim narzekającym na brak czasu polecam podróże z dziećmi!
Fot. Widok z okna schroniska Głodówka ze strony szczeppuszcza.pl
(kg)

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
