Serbia – wzdłuż Dunaju

Serbia na zawsze będzie kojarzyć mi się z ukrytymi wśród wzgórz prawosławnymi klasztorami. Większość z nich obwarowana była murami obronnymi, w środku których można było dopiero podziwiać cerkwie. Serbowie długi czas musieli bronić się przed Turkami, stąd taki sposób budowania klasztorów i ukrywania ich w lasach. Polecamy rejon Fruskiej Gory, gdzie takie klasztory można podziwiać. Całe pasmo można przejść z plecakiem pieszo, bo wiodą tamtędy szlaki piesze.


Serbia to także kraj twierdz. Najważniejszą dla Polaków jest Golubac, gdzie zginął znany rycerz Zawisza Czarny.

Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka



Generalnie zwiedzanie zabytków w Serbii jest dość osobliwe, bo stoją one zupełnie niezabezpieczone, w większości przypadków nie jest pobierania opłata za wstęp do nich, nie ma płatnych parkingów. Dotyczy to zarówno średniowiecznych twierdz, jak i starożytnych ruin, których w Serbii jest też sporo.

Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


Przemieszczaliśmy się w Serbii w przeważającej części wzdłuż Dunaju. W pewnym momencie droga biegnie starożytnym traktem, który został wytyczony jeszcze za czasów Trajana, wzdłuż przełomu Dunaju. Z drogi przepięknie widać kanion rzeki, a przemieszczanie urozmaicają tunele wykute w skale.

Fot. arch. Kamila i Darek Gruszka

 


Podsumowując wyjazd do Serbii, musimy przyznać, że jest to kraj zupełnie nieodkryty przez turystów, ale także na przyjęcie turystów niegotowy i chyba przyjmujący ich niezbyt chętnie. Różne zabytki można zwiedzać samotnie, bez tłumów, o czym wspominałam wcześniej, ale zapewne dlatego też, że nie wiodą do nich żadne oznaczenia i trudno w te miejsca trafić.

Gdy byliśmy w Serbii w 2007 r., obowiązek meldunkowy na terenie Serbii był skrupulatnie przestrzegany. W 2012 r. nadal istniał. Mieliśmy też problem ze zlokalizowaniem kwater czy kempingów.

Ale mimo wszystko polecam ten kraj – jeśli tylko ktoś szuka zupełnie nieturystycznych miejsc w Europie, na pewno się nie zawiedzie.

Nas do Serbii przekonał ostatni akcent naszego tam pobytu: to, co się wydarzyło w cerkwi Manasija podczas pewnej uroczystości rodzinnej - prawdziwy koncert muzyki bałkańskiej...


Wyjazd miał miejsce w wakacje 2007 roku. Dominika miała wtedy prawie 2 lata.

 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...