Skarpety Darn Tough - pierwsze wrażenia

Od jesieni 2011 roku na polskim rynku dostępna jest kolejna marka skarpet. Darn Tough produkowane są od 1978 roku w Vermont w Stanach Zjednoczonych w tak naprawdę niewielkiej lokalnej firmie, z tym że wytwarzane przez nią produkty dostępne są już na rynkach także poza USA.


Kilka informacji o marce

Fakt, że firmą zajmuje się kolejne pokolenie członków rodziny, a nie jest ona wielką korporacją, zazwyczaj jednoznaczne jest z wysoką jakością produktów. I faktycznie - przekonani są na pewno o tym jej właściciele, udzielając na te skarpety dożywotniej gwarancji.

Hasło firmy: "We know socks, we wear 'em year 'round" (znamy się na skarpetach, gdyż nosimy je cały rok) według zapewnień Rica Cabota, współwłaściciela firmy, ma faktyczne odzwierciedlenie w rzeczywistości: Nasza ekipa testuje na okrągło różne kombinacje splotów czy wzorów, by mieć pewność, że ostateczny produkt będzie najwyższej jakości. Odbywa się to podczas podejmowanych przez nich w różnych porach roku aktywności: wędrówek, joggingu, wspinaczki, jazdy na nartach, czy na rowerze.

Na rynku skarpetowym wyróżnikiem tych produktów jest fakt używania do produkcji wełny merino. W Polsce nie ma aż tak wielu firm, które mają w ofercie skarpety z merino wool w swoim składzie. Najbardziej znane są marki Smartwool (firma ta zaczynała karierę od skarpet, obecnie oferuje także odzież z merino), Icebreaker czy Devold (skarpety stanowią w ich przypadku margines całej produkcji), Teko (zajmują się tylko produkcją skarpet, na polskim rynku nieco mniej rozpoznawalni). Również inne firmy czy to typowo skarpetowe, czy znane marki outdoorowe, widząc popularność wełny merino, coraz częściej włączają ją do swojej produkcji (np. Bridgedale).

Co to jest wełna merino i dlaczego ostatnio stała się taka modna?

Swego czasu panowało przekonanie, że w odzieży outdoorowej, czy używanej w czasie wysiłku fizycznego, najlepiej sprawdzają się materiały syntetyczne. Okazało się jednak, że naturalne włókna wełny z owiec merynosów mają o wiele lepsze właściwości, które doceniane są przez użytkowników - czy to w trakcie trekkingu, czy podczas uprawiania innych sportów: nie łapią tak łatwo brzydkich zapachów, mają lepsze właściwości termoaktywne, a co najważniejsze - grzeją nawet, gdy są mokre. Wełna pozyskiwana z owiec merynosów nie drapie, włókno jest delikatne i przyjemnie się ją nosi. Jestem przekonana, że jeśli ktoś choć raz założył na siebie coś z dodatkiem wełny merino, zostaje jej do końca wierny.

W większości modeli skarpet Darn Tough używa się w zależności od przeznaczenia ok. 60 -70 % wełny merino. Pozostały skład to nylon (ok. 30 %) i lycra (ok. 4 %). W części produktów Darn Tough zrezygnowano zupełnie z wełny merino, m.in. Micro Crew Cushion, No-Show Mesh – są to modele przeznaczone do dużego wysiłku energetycznego w wysokich temperaturach, gdzie bardzo ważne jest szybkie odprowadzanie wilgoci na zewnątrz. W takich przypadkach Coolmax sprawdza się lepiej.

Wrażenia z użytkowania skarpet Darn Tough

Około 2 miesiące temu stałam się właścicielką dwóch modeli skarpet Darn Tough: miejskiego Stripes Crew Light z zawartością 65 % wełny merino oraz 3-sezonowych trekkingowych Boot Sock Full Cushion (69 % merino).




Skarpety Darn Tough Stripes Crew Light

 



Skarpety Darn Tough Boot Sock Full Cushion



 
W ostatnim czasie jestem nałogowym użytkownikiem rzeczy z merynosów. Uważam, że są najlepszym wyborem na zimowe warunki, a jednocześnie w okresie letnim nie czuję się w nich spocona. Komfort zapewnia to, że - w przeciwieństwie do odzieży syntetycznej - zupełnie nie łapią brzydkich zapachów, nawet po długim okresie noszenia.

Jeśli chodzi o skarpety, to zimą są gwarantem ciepłej stopy. Mimo mrozów zakładam pod spodnie tylko kolanówki z wełny merino i są one dla mnie wystarczającą ciepłą warstwą (getry przydają mi się jedynie na narty czy zimowe wypady w góry). Do biegania w okresie jesienno-zimowym używam wyłącznie skarpet z merino – nawet jeśli jest dużo śniegu, albo zdarzy mi się wpaść w lodowatą kałużę, nie czuję zimna. Jest to też najlepszy wybór na wszelkie wędrówki. Nie tylko nie doświadczymy uczucia spoconej stopy w butach po całym dniu, ale także nie przydarzą nam się obtarcia, jak dzieje się w przypadku skarpet bawełnianych czy syntetycznych.

Znając więc zalety skarpet merino (używałam Smatwooli, Icebreakera i Teko) z tym większą ciekawością oczekiwałam na przesyłkę z nowymi na polskim rynku skarpetami Darn Tough. Już przeglądając na stronie dystrybutora ofertę marki, byłam zachwycona kolorystyką i wzornictwem. Kiedyś napisałam tekst zatytułowany „Smartwool - najlepiej wyglądające skarpety” - po wejściu na rynek polski marki Darn Tough nie jest ono już prawdziwe :) Te skarpetki, które przyszły do mnie w paczce, jeśli chodzi o wygląd - w realu zachwyciły mnie jeszcze bardziej.

Bardziej niezdecydowane odczucia miałam, jeśli chodzi o wrażenia dotykowe. Dość dużo miejsca w tym tekście poświęcam zawartości wełny merino w poszczególnych modelach, gdyż sama po założeniu moich Darn Tough zaczęłam skrupulatnie sprawdzać te proporcje w skarpetach różnych marek. Faktycznie najczęściej używane przeze mnie Smartwoole zazwyczaj mają sporo powyżej 70 % merino, Darn Tough raczej poniżej. Tylko w zasadzie Darn Tough Mountaineering Sock Extra Cushion, przeznaczone do trekkingu i wspinaczki w niskich temperaturach, zawierają 77 % merino.

Gdy po raz pierwszy Boot Sock Full Cushion Darn Tough znalazły się na mojej nodze, sądziłam, że dziwne uczucie ślizgania się stopy w skarpecie wynika właśnie z większej ilości sztucznych dodatków. Jednak po doczytaniu informacji dotyczących różnych technologii stosowanych w Darn Tough wydaje mi się teraz, że owa dziwna miękkość i „zapadanie się” stopy wynika ze specjalnej konstrukcji skarpety tzw. full cushion - grube pętle włókna powodują zwiększoną amortyzację stopy podczas poruszania się.

Trudno jest mi ocenić, czy w wyniku mniejszej ilości wełny merino w tych skarpetach, zmniejszone są także ich właściwości cieplne. Ja używając ich zimą jakiegoś większego dyskomfotu nie odczuwałam. Myślę, że trzeba tu też wyważyć ciepłotę, którą zapewnia merino z przeznaczeniem. Do sportów zimowych na pewno warto wybrać skarpety cieplejsze, w miejskich większa ilość merino nawet chyba nie byłaby wskazana.

Skarpety są na pewno wygodne i miłe w dotyku. Po prostu przyjemnie się w nich chodzi. Nie przekręcają się, nie uciskają, płaski szew na palcach jest nieodczuwalny. Wyglądają na bardzo solidnie wykonane. Podsumowując moje odczucia muszę stwierdzić, że ogólnie zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Mam nadzieję, że będzie ono trwało także po dłuższym okresie użytkowania.

Czy warto zakupić skarpety Darn Tough?

Już od dawna nie mam wątpliwości, że najlepsze na świecie skarpety to te z merino. Owszem, zdarza się, że przecierają się być może częściej niż niektóre syntetyczne. Mimo to wśród wszystkich nowoczesnych technologii użycie wełny merino w odzieży outdoorowej uważam za najlepsze osiągnięcie. Jest to tym bardziej niesamowite, że jest ona naturalna. Jeśli zatem czytelnicy tego artykułu mają podobną opinię lub po przeczytaniu powyższych argumentów przekonali się choć trochę, że w wełnę merino warto zainwestować, pozostaje jedynie wybór marki i modelu skarpety. Na pewno przy zakupie wełnianych skarpet można brać pod uwagę Darn Tough. Muszę jednak przyznać szczerze, że trudno mi rekomendować jakoś szczególnie jedną z marek - Smartwool, Devold, Teko, Icebreaker czy Darn Tough – jako zdecydowanie najlepszą. Na pewno jednak wśród wrażliwych na czynniki estetyczne Darn Tough, ze względu na swój design, zbierze sporo plusów.

Wiele osób także zapewne przyciągnie reklamowana szeroko „dożywotnia gwarancja” udzielana na skarpety Darn Tough. Na stronie firmowej znajdziemy zapewnienie: "If our All Weather Performance Socks aren't the most comfortable and durable socks you've ever owned, return them for your money back." Brzmi nieprawdopodobnie! Na stronie dystrybutora przeczytamy jedynie: „Gwarancja Dożywotnia firmy Bakosport na skarpety Darn Tough obejmuje wszelkie wady materiałowe oraz wady w ich wykonaniu.” I dalej: „Gwarancja Dożywotnia Darn Tough nie obejmuje normalnego zużycia towaru”. Nie możemy więc liczyć raczej na to, że zostaną nam wymienione przetarte skarpety, mimo że amerykańska strona wspomina o niezadowoleniu z wygody i trwałości. Zbyt piękne, by mogło być prawdopodobne...

Kamila Gruszka
Ceneria.pl

 

 

Więcej recenzji sprzętu na www.ceneria.pl

 

 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...