Thule coraz bardziej rozszerza swoją ofertę plecaków oraz toreb wyjazdowych i do plecaków z linii zimowej oraz wyprawowych dołożyło lekkie i minimalistyczne plecaki Stir na jednodniowe wypady. Miałam okazję używać damską wersję plecaka Stir o pojemności 35 litrów.
Już na pierwszy rzut oka widać, że to plecak maksymalnie minimalistyczny, co nie oznacza jednak, że pozbawiony tak potrzebnych w użytkowaniu praktycznych patentów.
Odchudzono w nim wszelkie troki, wykorzystano cienki materiał w części pasa biodrowego i szelek, zminimalizowano wagę systemu nośnego i wentylacyjnego pleców, a przede wszystkim zlikwidowano górną klapę.
Thule cenię za to, że minimalizacja wagi nie odbywa się kosztem funkcjonalności. W plecaku Stir 35 znajdziemy wszystko, co jest potrzebne do tego, by wędrowało się z nim wygodnie.
Przydatne elementy:
- regulowany system nośny oraz pas biodrowy i piersiowy
- boczne kieszenie na wygodne umieszczenie butelki na wodę lub inne przedmioty, które muszą być pod ręką (ściągane mocną gumą)
- podręczne kieszonki na pasie biodrowym (zapinane na zamek)
- kieszonkę z pokrowcem przeciwdeszczowym (pokrowiec na wyposażeniu)
- przednią obszerną komorę na wrzucenie rzeczy, które chcemy mieć pod ręką (zapinaną na mocny zatrzask)
- kieszeń na całej długości pleców w komorze głównej (można wykorzystać na schowanie bukłaka, w plecaku znajduje się otwór pod system H2O oraz klamra na przymocowanie bukłaka)
- kieszeń z siateczki z suwakiem na podręczne drobiazgi w górnej części komory górnej od strony pleców
- boczne troki
- system taśm do zamocowania czekana czy kijów
- zamek, dzięki któremu możemy mieć dostęp do plecaka niekoniecznie od góry
- a nawet dwie rączki, dzięki którym transport plecaka niekoniecznie musi odbywać się na plecach, czasami po prostu wygodniej jest go unieść jak torbę na zakupy :)
Thule stosuje wszystkie potrzebne w danym produkcie rozwiązania w sposób bardzo przemyślany, ale też często innowacyjny.
Innowacyjne rozwiązania:
- można wypiąć pas biodrowy oraz piersiowy, dzięki czemu plecak wyprawowy zamienia się w miejski.
- mocowanie osłony przeciwdeszczowej poprzez pętelki i jedynie na długości 3/4 plecaka, dół chroniony jest wodoodpornym materiałem
- górna klapa plecaka zintegrowana z komorą główną zapinana na metalowy haczyk (możliwość dopasowania wysokości mocowania)
Thule Stir jest bardzo lekki i niesamowicie wygodny. Nie czuje się go praktycznie w ogóle na plecach także dzięki świetnie rozwiązanemu systemowi wentylacji. Zwraca uwagę solidność wykonania. Obcieranie o skały nie spowodowało uszczerbku na strukturze materiału. Podczas wycieczek dopisała nam pogoda, więc muszę uczciwie przyznać, że póki co nie miałam okazji sprawdzić, jak się w praktyce sprawdza system klapki podczas deszczu. Jeśli zakładamy jednak, że w górach możemy założyć pokrowiec przeciwdeszczowy, to tak naprawdę problem mamy z głowy.
Plusy:
- waga
- system nośny
- wentylacja
- materiał
- funkcjonalne rozwiązania
Minusy:
- klapa plecaka (a właściwie jej brak)
Pełna wersja recenzji plecaka na www.ceneria.pl.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
