Thule Versant 50 - szwedzka perfekcja

Tekst: Darek Gruszka


Plecak sygnowany marką THULE jest godny tego logotypu. Chyba wszyscy, którzy użytkują akcesoria tej marki (boksy dachowe, bagażniki rowerowe, narciarskie), wiedzą, dlaczego je wybrali – po prostu są doskonałe! Pełne różnego rodzaju patentów, a jednocześnie bajecznie proste w obsłudze. Kupując je, wiemy, że zaopatrujemy się w sprzęt na długie lata.

Legendarna jakość objawia się także w przypadku plecaka THULE Versant 50, jaki otrzymaliśmy do przetestowania.

W ostatnich latach w branży outdoor trwa ciągła pogoń za lekkością. Spora ilość dodatków lub trwały materiał oznacza większy ciężar, dlatego często rezygnuje się z wygód na rzecz niższej wagi, co niestety przeważnie nie sprzyja jakości. Okazuje się, że THULE potrafiło stworzyć plecak, który ma NAPRAWDĘ wszystkie fajne elementy, przez niektórych zwane bajerami, jednocześnie wygląda na trwały i jest stosunkowo lekki. Znajdziemy w nim wszystko, co jest niezbędne do wygodnego użytkowania plecaka, a z czego czasami w pogoni za lekkością rezygnują inni producenci.

Jakie rozwiązania zastosował producent?

Przekonają się czytając naszą recenzję na stronie www.Ceneria.pl.

 



 

 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...