Torba biodrowa nerka National Geographic PRO 718 Khaki

Jestem zdeklarowaną zwolenniczką biodrówek zapinanych w pasie. Używam na co dzień, na rowerze, w górach, w podróży.

 

Świetnie się nadają na podróże samolotem, bo zazwyczaj niezauważenie przechodzą przy odprawie bagażowej mimo posiadania drugiej sztuki bagażu podręcznego, co nie we wszystkich liniach, szczególnie tanich, jest dozwolone. Gdy sklep aktywnyturysta.pl zaproponował mi wybranie sobie kilku produktów do testowania na wyjazd na Maltę, od razu wiedziałam, że jednym z nich będzie saszetka biodrowa.


Zdecydowaliśmy się ostatecznie na kilka produktów specjalnie dedykowanych dla podróżników z serii National Geographic. Co jak co, ale produkty pod patronatem tak szacownej instytucji, raczej nie mogą być wtopą.


Faktycznie wszystkie, które wybraliśmy, są solidnie i estetycznie wykonane. To produkty, które będą służyć długie lata.


Moja biodrówka ma całe mnóstwo kieszonek. W komorze głównej jest dodatkowa kieszonka na tylnej ścianie zapięta na zamek. Na zewnątrz kolejna, również na suwak. Z przodu dodatkowa komora, z umieszczoną wewnątrz miękką kieszonką - w zamierzeniu na telefon. Jest wyściełana grubszym miłym w dotyku materiałem, tak by nie niszczył się nam telefon przechowywany w ten sposób.

 


Dla mnie zawsze bardzo ważne było uporządkowanie całego mnóstwa drobiazgów, które trzeba mieć pod ręką, więc tak zorganizowana przestrzeń w saszetce jest bardzo cenna.


Kolejna rzecz, która zwraca uwagę, to kształt. Mam na myśli to, że jest ona dość sztywna, ale nie poczytuję tego za wadę, wręcz przeciwnie. Dzięki temu nic nam się nie zgniecie, a to co umieścimy we wnętrzu, to w tej pozycji, w jakiej było na początku pozostanie do końca. Nie będzie się niezamierzenie przemieszczać. Mnie osobiście to bardzo pasuje.


Poza tym wykonana jest z solidnego, sztywnego materiału, który nie będzie łatwo uszkodzić. Dodatkowo kolor jest ciemny, więc nie tak łatwo ją będzie zabrudzić w trakcie podróży, a przynajmniej tego brudu nie będzie widać.

 


Nie do końca tylko rozumiem rozwiązanie z metalową sprzączką. Być może chodziło o to, by zapięcie paska nie było łatwem do uszkodzenia? Niestety metalowa sprzączka jest dość ciężka i… głośna, przez co ten sprzęt zwraca na siebie uwagę.


Tu dygresja, o ile ja od zawsze jestem zwolenniczką biodrówek na wyjazdach, to znajdzie się także wielu przeciwników.

 

Zazwyczaj twierdzi się, że to sprzęt, który aż się prosi, by jakiś złodziej się nim zainteresował, że łatwo pasek przeciąć i ukraść, że za mocno rzuca się w oczy etc.

 


Mnie jakoś jeszcze nigdy nie zdarzyła się żadna niebezpieczna sytuacja z jego użyciem, natomiast doceniam wiele walorów wynikających z noszenia biodrówek – przede wszystkim wygodę z umieszczenia wszystkich potrzebnych drobiazgów pod ręką. Łatwiej telefon czy dokument wyciągnąć z biodrówki niż z plecaka.

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nasz pobyt na Malcie wspierał AktywnyTurysta.pl, sklep z odzieżą outdoorową i przydatnymi gadżetami dla podróżników i ludzi aktywnych. Testowaliśmy plecaki i biodrówkę z serii podróżniczej National Geographic i potwierdzamy, że zarówno podczas spacerów jak i na rowerze na Gozo świetnie się sprawdziły!

 



 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...