V KFG - kto nie był, ten przegrał

Zaprzyjaźniony analityk giełdowy z sadystycznym uśmiechem cytował mi w czasie niedawnych spadków na wszystkich rynkach świata krążącą po necie złowrogo brzmiącą maksymę „kto dziś nie sprzedał, przegrał życie”. Niespecjalnie miałam możliwość dotychczas tak słodko wytknąć komuś zmarnowaną bezpowrotnie okazję – aż do teraz. Kto nie był na V Krakowskim Festiwalu Górskim, przegrał życie. Teza to tak banalna, że nietaktem jest jej udowadnianie. Jednak i tych ocalonych, i tych błąkających się po drugiej stronie cienia zapraszam do przypomnienia najważniejszych wydarzeń tych wyjątkowych dni. 

Jeśli festiwal, i jeśli górski to wiadomym jest, że nie mogło zabraknąć spotkań z zagranicznymi i polskimi gwiazdami (czytaj: topowymi wspinaczami). W tym roku krakowski czerwony dywan zaszczyciły takie znakomitości jak Steph Davis, Mick Fowler czy Dean Potter. Równie interesujące pokazy mieli polscy goście: m.in. Łukasz Depta, Mateusz Haładaj, Jan Kuczera, Jacek Kudłaty, Piotr Morawski, Kinga Baranowska, Marcin Miotk, Eliza Kubarska, David Kaszlikowski, którzy sympatię publiczności zjednywali nie tylko swoimi osiągnięciami, ale także imponującą i zaskakującą audiowizualną oprawą swoich prelekcji.

„Z roku na rok podnosi się poziom prezentacji. Perełki od zawsze na KFG były, ale teraz po prostu nie ma słabych pokazów. Już nie wystarczy pokazać parę fotek – trzeba się trochę natrudzić! Ludzie eksperymentują z nowymi programami (udana etiuda Kingi Baranowskiej z Alaski), czy wzbogacają je dynamicznymi fragmentami video (Eliza Kubarska i Dawid Kaszlikowski)” – tak ocenia polskie prezentacje Marcin Miotk (KW Warszawa, Bergson Team). Trzeba przyznać, że z owych pokazów wychodzi się nie tylko oszołomionym pięknymi obrazami, ale także profesjonalnie dobranym podkładem muzycznym – w przypadku Marcina była to rosyjska muzyka, doskonale korespondująca z tematyką jego opowieści o tym, jak pewnego dnia stał się Śnieżną Panterą.

Krakowski Festiwal Górski często i słusznie kojarzony jest z wyjątkową ze względu na różnorodność tematów oraz nazwiska twórców i bohaterów okazją do obejrzenia filmów górskich.

Ci, którym obejrzane filmy rozpaliły wyobraźnię i zapragnęli szybko popełnić dzieło doskonałe, znaleźć mogli teoretyczno-praktyczne wsparcie dla swoich zamiarów na warsztatach filmowych, prowadzonych przez Marcina Koszałkę (przedstawiać nie trzeba...). Usatysfakcjonowane czuć się powinny także osoby, poszukujące wiedzy z zakresu bezpieczeństwa w górach. Z myślą o nich przygotowano warsztaty, w czasie których w rolę cierpliwych i kompetentnych nauczycieli wcielili się Waldek Niemiec, Tomek Nodzyński i Robert Szymczak. Niesłabnącym zainteresowaniem cieszyły się kursy pierwszej pomocy, które odbywały się na tyłach głównej sali. Tradycyjnie już miały miejsce panele dyskusyjne z udziałem dyrektora TPN Pawła Skawińskiego, a także Artura Paszczaka i Piotra Pustelnika. Tematem wiodącym była ekologia w górach.

Nie sposób nie wspomnieć o tegorocznej nowości, która – ze względu na tematykę i sądząc po frekwencji – ma szansę stać się przebojem kolejnych edycji krakowskiego festiwalu. Otóż na specjalnym spotkaniu swoimi doświadczeniami dzieliły się specjalistki od wspinania kobiecego: Ola Taistra, Renata Piszczek i Kinga Ociepka. „Warsztaty dotyczące wspinania kobiecego są moim zdaniem niezwykle nowatorskim pomysłem w Polsce. Uczestniczyły w nich charakteryzujące się totalnie innym stylem wspinania zawodniczki. Niezwykle sympatyczny był fakt, iż w dyskusji wzięła udział publiczność. Ludzie są chłonni wiedzy o treningu, potrzebują bezpośredniego kontaktu ze wspinaczem, który może w trakcie dyskusji wyjaśnić im problematyczne dla nich kwestie. Chętnie wezmę udział w kolejnym takim spotkaniu” – dzieliła się swoimi wrażeniami Ola Taistra (Alpinus Expedition Team).

W atmosferze grudniowej majówki można się było także powspinać na sztucznej ściance, spróbować wspinania zimowego z dziabami i w rakach, sprawdzić swe umiejętności w slackliningu, albo po prostu usiąść na podłodze i pogadać ze znajomymi, obserwując przygotowania i eliminacje próbujących dosięgnąć najwyższych chwytów wspinaczy. Sam niedzielny finał konkursu skoków wzbudził spore emocje. Ostatecznie zwycięzcami okazali się Edyta Ropek i Bartosz Jarosiewicz.

Kulminacyjnym wydarzeniem była finałowa Gala, która stała przede wszystkim pod znakiem przyznania Jedynki za najwybitniejsze polskie osiągnięcie alpinistyczne roku 2007. W wyniku głosowania internautów oraz obrad kapituły wyłonionych zostało 6 finalistów. Ostatecznie Jedynka trafiła w ręce Elizy Kubarskiej i Davida Kaszlikowskiego, uhonorowanych za wytyczenie na najwyższym morskim klifie świata Maujit Qaqarssuasia na Grenlandii nowej drogi Golden Lunacy. Drugie miejsce przypadło Łukaszowi Depcie, Andrzejowi Głuszkowi i Wojtkowi Kozubowi za pokonanie dziewiczego Honboro Peak West, 6430 m, w Karakorum. Trzecie – Edycie Ropek za zdobycie wicemistrzostwa świata we wspinaczce na czas. Prezentacje nominowanych wyczynów uatrakcyjniło przeniesienie się o 50 lat wstecz w celu wyłonienia najlepszych wspinaczy tamtych czasów. Historyczni bohaterowie na chwilę stali się prawie tak samo bliscy jak współcześni nominowani... Szkoda, że nikogo z nich nie było na sali...

Przez cały czas trwania festiwalu odbywał się kiermasz odzieży i sprzętu turystycznego. Prezentowały się biura podróży i agencje trekkingowe oraz czołowe polskie i zagraniczne firmy outdoorowe, m.in.: Alpinus, Hannah, HiMountain, Deuter, Marmot, Optyka Hilarex, Larix, Meindl, Prorock, Sporting Brożyna, Direct Alpine, Rakiety.pl, 8a.pl. Jak zwykle nie zabrakło dobrej literatury górskiej, oferowanej przez polskie wydawnictwa. Dla kolekcjonerów i tych, którzy od niedawna interesują się górami, nie lada gratką była możliwość zakupu archiwalnych numerów czołowych polskich czasopism podróżniczych i górskich. Szczególnie cieszy nas popularność stoiska naszego magazynu. Panoramy Tatr, przewodnik wysokogórski „Nieznane Tatry” oraz gadżety firmowe GÓR szybko zyskiwały nabywców.

O rozmachu festiwalu dobrze świadczy fakt, że po raz pierwszy odbywał się także poza gościnnym pawilonem dydaktyczno-sportowym Uniwersytetu Ekonomicznego. Nowymi przyczółkami krzewienia wspinaczkowej kultury stały się kino ARS oraz klub Alchemia. Ktoś powie: i o czym tu pisać? I ten się pomyli, a kto się pomyli, to wiadomo, co przegrał… Tak oto bowiem KFG przestaje być wyłącznie imprezą środowiskową, odważnie i z powodzeniem wkraczając w kulturalną przestrzeń miasta, a może i Polski. Fakty bowiem mówią same za siebie. Publiczność ostatniego, organizowanego od pięciu lat festiwalu szła w tysiące – na warszawskim koncercie The Rolling Stones zjawiło się co prawda 60 000 fanów, jednak to na spotkanie z Mickiem Fowlerem zabrakło biletów, a na koncert Stonesów nie…



Tekst: Kamila Gruszka

Zdjęcia: Marek Arcimowicz


Relacja ukazała się w magazynie "GÓRY", nr 1-2 (164-165) styczeń - luty 2008 r.





 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Na Cergową (716 m n.p.m.) można dotrzeć z czterech stron świata. Na jej szczycie krzyżują się bowiem szlaki..

Podczas wędrówki na Grzywacką Górę błota doświadczyłam mnóstwo, ale za to widoki były bardzo rozległe.

Najpiękniejsze były położone po obu stronach zbiorniki wodne – niebieskie oczka wśród żółtości uschniętych traw nieskoszonej łąki...

Od zawsze wszyscy znajomi straszyli wymagającym podejściem na Lackową, mało ciekawym szlakiem w lesie i brakiem widoków...

Gdzie szukać przestrzeni na wycieczki z naszymi pupilami, jeśli większość terenów górskich objęta jest w Polsce ochroną? Znaleźliśmy raj na Słowacji.

...
...
...
...