„Wyżej tylko niebo”… - Wanda Rutkiewicz, Na jednej linie

„Wyżej tylko niebo" to pierwotny tytuł książki podsumowującej drogę Wandy Rutkiewicz na szczyt Everestu. Pierwsza Polka (wyprzedziła także panów) stanęła na nim 16 października 1978 roku. Ostatecznie pozycja pod tytułem Na jednej linie ukazała się dopiero w 1986 roku. Szczyt Everestu był dopiero początkiem himalajskiej drogi Rutkiewicz, materiału natomiast było tyle, że opracowywanie wspomnień zajęło kilka lat. Podjęła się tego Ewa Matuszewska, jednak ostateczne słowo zawsze – jak podkreśla we wstępie – należało do Wandy.

Opowieść dotyczy głównie wspinania i gór. Niemal dzień po dniu towarzyszymy Wandzie i innym wspinaczom w wyprawach. Z ciekawością czyta się fragmenty dotyczące sprzętu używanego w tamtych czasach czy realiów wyjazdów „centralnych” i pierwszych – można powiedzieć dzisiaj – komercyjnych wypraw Messnera czy Herrligkoffera. Wiele tu także dygresji dotyczących mechanizmów psychologicznych, którymi rządzą się wyprawy, mówiących m.in. o zachowaniu jednostki i grupy, kierownika i podwładnych oraz oczywiście roli kobiety w górach. Sporo także śmierci: „Z trudem patrzyłam na to, co zostało z Arnolda. Ciało powyginane w różnych kierunkach, nogi i ręce sterczące pod nieprawdopodobnym kątem. Najgorsza była twarz – wyraźna, rozpoznawalna, choć z tyłu głowy niewiele pozostało”...

Niedawno ukazało się kolejne wydanie tej pozycji. Został zachowany układ rozdziałów, nie zmieniono treści wspomnień... Do wydania włączono jedynie lepszej jakości zdjęcia.



Przy tej okazji naszła mnie pewna refleksja. Mimo że więcej szczegółów całego życia (jak te o tragicznej śmierci brata, potem ojca czy o pasji rajdowej) najbardziej znanej polskiej himalaistki poznamy z książki Ewy Matuszewskiej Uciec jak najwyżej (Iskry, 1999), to jednak warto przypominać słowa, które pochodzą od źródła. I szkoda, że obecnie żyjący himalaiści – poza chyba jedynie Anną Czerwińską (Górfanka) – są tak mało chętni do tworzenia podobnych książek.


Kamila Gruszka


Wanda Rutkiewicz, Na jednej linie, współpraca autorska: Ewa Matuszewska, Iskry, Warszawa 2010.


Recenzja ukazała się w magazynie "GÓRY", nr 6 (205) czerwiec 2011 r.



 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami głównie z dziećmi, niskobudżetowymi, najczęściej związanymi z nocowaniem pod namiotem, gotowaniem sobie samemu jedzenia, byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Mamy nadzieję, że rodziny znajdą tu wiele inspiracji, a może i inni, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Na Cergową (716 m n.p.m.) można dotrzeć z czterech stron świata. Na jej szczycie krzyżują się bowiem szlaki..

Podczas wędrówki na Grzywacką Górę błota doświadczyłam mnóstwo, ale za to widoki były bardzo rozległe.

Najpiękniejsze były położone po obu stronach zbiorniki wodne – niebieskie oczka wśród żółtości uschniętych traw nieskoszonej łąki...

Od zawsze wszyscy znajomi straszyli wymagającym podejściem na Lackową, mało ciekawym szlakiem w lesie i brakiem widoków...

Gdzie szukać przestrzeni na wycieczki z naszymi pupilami, jeśli większość terenów górskich objęta jest w Polsce ochroną? Znaleźliśmy raj na Słowacji.

...
...
...
...