Na świecie mogłoby nie być takiego miasta jak Londyn, ale na szczęście jest Lądek i to Zdrój.
W miejscowości tej odwiecznym już zwyczajem w jeden z jesiennych weekendów września gromadzą się w okolicach budynku zwanego Kinoteatrem adepci trudnej sztuki chodzenia po górach, skałach oraz wszelkiej maści przewyższeniach. Cóż przyciąga tych starych i młodych, doświadczonych i żółtodziobów do miejsca powoli obrastającego legendą? Czyżby możliwość wypicia w pobliskiej restauracji piwa z Anką Czerwińską, czy może chęć pohulania na imprezie z innymi sławnymi himalaistami?
W tym roku dopisała piękna pogoda, która skutecznie zachęcała do spacerów raczej niż do siedzenia w kinoteatrze. Kilka jednak filmów udało mi się zobaczyć, szczęśliwie większość z tych, które zdobyły nagrody.
W bardzo wyluzowanej atmosferze odbyło się spotkanie z Gerlinde Kaltenbrunner. Nie da się ukryć, że ci, co znali angielski, mieli lepiej, bo mogli śledzić i rozumieć całość prelekcji (zabrakło profesjonalnego tłumaczenia). Gerlinde z takim zapałem i optymizmem mówiła o swoich górach, że miało się wrażenie, iż to w ogóle jest pestka to wchodzenie na szczyty ośmiotysięczne. Bez poręczówek, ale za to z super profesjonalnym wyposażeniem z mnóstwem nowinek technicznych.
Takie spotkania w moim umyśle wywołują zawsze te same odczucia: „niematotamto” trzeba w najbliższym czasie pojechać w góry.
Wpis pierwotnie ukazał się na moim blogu w serwisie GORYonline.com 24 września 2007 roku.
(kg)

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
