kronika rodzinna
2015-05-18
CHALKIDIKI: Leniwy weekend majowy w Grecji

Po kilku wakacjach spędzonych w Skandynawii, zachciało nam się powrotu do klimatów bałkańskich. Do ciepła, dobrego jedzenia, soczystych owoców, spontanicznego tańca, kolorów i specyficznego rozgardiaszu. Polska, Słowacja, Węgry, Serbia - gdy jechaliśmy przez te kraje bez przerwy padało, dopiero w Macedonii poczuliśmy Bałkany. A Grecja to już w ogóle bajka: temperatury około 30 stopni i ciepłe morze, w którym można się kąpać, nawet w maju. Miało być spokojnie, powolnie i rodzinnie, jak najwięcej czasu chcieliśmy spędzać razem z dziećmi. Przy okazji oczywiście odkrywając ciekawe miejsca w okolicy.

Na nasze leniwe greckie wakacje wybraliśmy Chalkidiki na północy kraju, ze względu na najszybszy dojazd samochodem z Polski. Lubimy podróżowanie autem, dzięki temu mogliśmy zabrać nie tylko różne „niezbędne” drobiazgi, ale również przy okazji babcię. Inną opcją jest lot samolotem z Polski do Salonik. Przemieszczać samochodem na miejscu chcieliśmy się jak najmniej, co najwyżej na plażę, zdecydowaliśmy się więc na opcję stacjonarną - wynajęcie apartamentu przez stronę novasol.pl, która jest bazą domów wakacyjnych w całej Europie. Cena w maju za dobę to mniej niż 50 zł dziennie na osobę!

Zdecydowaliśmy się na willę Ampelikes koło Kassandrino (do dyspozycji są apartamenty 4-osobowe ok. 50 m kw. oraz jeden 6-os. o pow. 100 m kw.). Po przyjeździe okazało się, że jesteśmy tu sami, bez innych gości, do dyspozycji mamy taras, miejsce na grilla, basen (!) i kawał podwórka z gajem oliwnym na terenie posesji! A wszystko na samym szczycie wzgórza z widokami na morze i Olimp (raz nam się pokazał od rana, widoki na morze były cały czas). Cisza, spokój i wiatr od morza, czyli dokładnie to, o czym marzyliśmy...

O naszym pobycie na Chalkidiki przeczytajcie w dziale "Podróże".



(kg)

 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...