kronika rodzinna
2015-06-01
TRANSYLWANIA: Rumunia - kim był Drakula?

Podczas majowego wyjazdu do Rumunii głównie starałam się odpowiedzieć sobie na pytanie kim był Drakula. Wampirem pijącym krew? Chyba tylko swoich przeciwników politycznych.

Drakula istniał naprawdę i nazywał się Wład Palownik, był synem Draca, hospodara wywodzącego się z Zakonu Smoka (Draco), broniącego chrześcijan przed wpływami rosnącego w siłę muzułmańskiego Imperium Osmańskiego. Wład "Dracula" Palownik dzieciństwo spędził siłą wywieziony na dwór sułtański, a potem szkolony w szkole janczarów w Anatolii. Po powrocie do kraju osadzony na tronie miał być lojalnym poddanym tureckim. Nic z tego - rządził niezależnie, a przeciwników politycznych wbijał na pal (Palownik). Był okrutny, z czego zrodziła się legenda utrwalona w książce Brama Stokera, jakoby żywił się ludzką krwią.

Kiedyś był małym chłopcem, który urodził się w tym domu (żółtym) w Sighișoarze...

 

Sighișoara - czy tutaj naprawdę urodził się Wład Palownik?



Gdzie mieszkał Wład Palownik, zwany Drakulą?

Powieściowy Drakula mieszkał gdzieś w Transylwianii, ale gdzie dokładnie? Najczęściej wskazuje się na zamek Bran, tam miał przybyć z Londynu bohater powieści Brama Stockera, by ubić interesy z powieściowym Drakulą. Wszystko wskazuje na to, że jednak pierwowzór postaci - Wład Palownik nigdy tam nie przebywał. Imponującym zamkiem jest Hunedoara. Wiele osób twierdzi, że bardziej pasuje na siedzibę Palownika. Tam był tylko jednak więziony przez Jana Hunyadego. Chyba najprawdopodobniejszą wersją jest taka, że miejscem jego zamieszkania była ówczesna stolica Târgoviște. Znajdują się tam ruiny zamku. Tych ostatnich nie miałam okazji odwiedzić, w Hunedoarze byłam już drugi raz i niezmienne robi na mnie wrażenie (gorąco polecam!), a Bran, widziany po raz pierwszy, mnie zauroczył.

 

Zamek w Bran - siedziba nie Drakuli, a królowej Marii

 

 

Wiedziałam, że jest oblegany przez turystów, ale warto przebić się przez ten tłum, żeby poczuć atmosferę miejsca, kojarzącego się wcale nie z okrutnym Władem Palownikiem, ale z kobietą - królową Rumunii, Marią, która podarowany przez mieszczan braszowskich zamek w latach 20. XX w. przerobiła na przytulną letnią rezydencję.

Na uwagę w Rumunii zasługuje jeszcze jedna piękna rezydencja - Peleş.

Przepiękny pałac pierwszego króla Rumunii (zaproszonego do sprawowania władzy z Niemiec) Karola I. Król zachwycił się okolicą podczas odwiedzin pobliskiego monastyru Sinaia (góry Bucegi przypominały mu rodzinne strony).
Można zwiedzać bardzo wystawne wnętrza w trzech wariantach (sam pałac jest w stylu bawarsko-szwajcarskim). Pomieszkiwał tu Ceasescu. Oprócz głównego pałacu stoi w ukryciu Mały Peles, wybudowany dla siostrzeńca króla i jego żony. W okolicy, po wybudowaniu pałacu, powstał modny kurort, gdzie bogaci budowali swoje rezydencje.

 

Nie tylko z zewnątrz budynek rezydencji królewskiej w Peles jest efektowny. Warto zwiedzić także wnętrza



Zdecydowanie miejsce godne odwiedzenia, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie podczas ostatniego pobytu w Rumunii.

Co jeszcze warto zobaczyć w Transylwanii?

Hollywoodem miasto Braszów można nazywać tylko ze względu na napis na wzgórzu Tampa, na które prowadzi kolejka. Jest to jedno z ładniejszych rumuńskich miast, przez długi czas rządzone przez mieszczan saskich sprowadzonych tu przez króla węgierskiego (swój epizod w okolicy mieli też Krzyżacy). Uważane za nie do zdobycia i bogate. Najbardziej znany zabytek to Czarny Kościół, późnogotycki z XV w. (w czasie pożaru poczerniały mury, stąd nazwa). Ładna starówka z gotyckim ratuszem zdecydowanie warta spaceru lub zwyczajnie posiedzenia na ławce i popodziwiania.

 

Braszów - rumuńskie Hollywood



Mało znanym zabytkiem jest Muzeum Pierwszej Rumuńskiej Szkoły w budynku przy cerkwi św. Mikołaja - jedno z ciekawszych miejsc, które warto odwiedzić w Braszowie i w ogóle w Transylwanii. Fajna odmiana po rynkach, kościołach i zamkach. Dla dzieci rzecz fascynująca - usiąść w ławkach jak z dawnych czasów i zobaczyć stare książki, tablice.

 

Pierwsza rumuńska szkoła w Braszowie



Oradea, Sybin, Cluj Napoca, a przede wszystkim Sighișoara - o tych wszystkich miejscach odwiedzonych przez mnie przeczytacie w podsumowaniu krótkiego wypadu do Transylwanii (tym razem bez męża i dzieci)...

 

Co warto zobaczyć w Rumunii - mini przewodnik

http://www.barswiat.pl/rumunia--transylwania---nie-tylko-dracula,3495,i.html



(kg)

 





 
Autor: Kamila Gruszka

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.


 O nas

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.

 
Ostatnio dodane

Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.

Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.

Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!

Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!

Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut

...
...
...
...