Zazwyczaj wybieramy na nasze wizyty północne rejony Węgier, niepodobne do całej reszty kraju, bo górzyste, pofałdowane, ze zjawiskami krasowymi. Były więc spacery po Górach Bukowych, wizyty w jaskiniach w Aggtelek, teraz przyszedł czas na tokajski rejon winiarski z Górami Tokajsko-Zemplińskimi.
To był już trzeci nasz wyjazd na Węgry w okresie wielkanocnym. W odległości zaledwie 250 km leży kraj, który w naszym mniemaniu można nazwać egzotycznym – przede wszystkim ze względu na zupełnie inny od słowiańskiego język. Z Węgrami często trudno się porozumieć, z języków obcych władają raczej niemieckim niż angielskim, ale zawsze czuje się niezwykłą sympatię, którą darzą Polaków. W końcu nie od dziś wiadomo, że „Polak, Węgier – dwa bratanki”.
Podsumowanie wyjazdu na:
http://www.barswiat.pl/nie-ma-wina-nad-wegrzyna---tokaj--abaujszanto-i-okolice,3483,i.html

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
