Krótki pobyt na Malcie tylko zaostrzył nam apetyty na lepsze jej poznanie. Nie wierzcie tym, którzy mówią, że to mała wyspa i tydzień wystarczy, żeby ją zwiedzić. Malta ma niesamowicie dużo atrakcji i do tego sympatyczny, swojski klimat. Bardzo chciałabym tu kiedyś jeszcze wrócić.
Tymczasem układam sobie w głowie wszystko, co o Malcie obecnie wiem i co pomoże nie tylko mi, ale także innym w przygotowaniu do wyjazdu.
Klucz do zwiedzania Malty
W jaki sposób zaplanować zwiedzanie Malty, na co się nastawić? Chyba każdy znajdzie tu coś dla siebie:
- plażowanie – wiele osób przyjeżdża tu na typowy wypoczynek, plaż i pięknych zatok nie brakuje, a część hoteli jest nastawiona na takich gości;
- imprezowanie – na Maltę przyjeżdża się również zabawić, trzeba ostrożnie wybierać miejsce zakwaterowania, żeby nie słyszeć dyskotek do 5.00 rano, jak np. w St. Julian’s;
- miasta – przepiękne, zabytkowe miejscowości przyciągają wielu, niemalże każdy budynek tutaj to historia, szczególnie w stolicy, Valletcie, ale również zwiedza się inne miasteczka (np. tzw. Three Cities: Birgu, Senglea oraz Cospicua);
- muzea – zwiedzanie samych muzeów i wnętrz zabytkowych domów zajęłoby pewnie więcej niż tydzień, sporo jest też miejsc, gdzie można obejrzeć efektowne filmy związane z historią Malty (np. Malta 5D w Valletcie);
- obiekty sakralne – władający wyspą joannici zostawili w spadku całe mnóstwo obiektów sakralnych, kościoły spotyka się na każdym kroku, co więcej – z wyspą związana jest postać św. Pawła, który jako rozbitek wylądował na wyspie, wiele miejsc jest z nim związanych lub nazwy pochodzą od jego imienia;
- twierdze i militaria – wrażenie robią forty, twierdze, mury obronne i wieże obserwacyjne na wybrzeżu, większość wybudowana przez zakon kawalerów mieczowych, miłośnicy tego typu obiektów będą mieli tu raj; efektowne może być przejście umocnień zwanych Victoria Line, niekiedy porównywanych do chińskiego muru (12 km w poprzek wyspy);
- przyroda – nas jednak najbardziej urzekła przyroda wyspy, czas spędzony tutaj przeznaczyliśmy na aktywne poznawanie Malty i spacery nad morzem, po klifach oraz wśród tarasowych pól.

Wypożyczenie auta a ruch lewostronny
Lubimy docierać do różnych miejsc samochodem. Takie podróżowanie daje swobodę czasową i niezależność. W przypadku gdy do wakacyjnych destynacji lecimy samolotem, wypożyczamy auto na miejscu. Na Malcie powtrzymał nas nieco przed takim rozwiązaniem ruch lewostronny – pozostałość po dominacji brytyjskiej. Jeżdżenia po drugiej stronie drogi nie mieliśmy jeszcze okazji praktykować. Trzeba też wziąć pod uwagę ciasne uliczki zabytkowych miast, a wiele miejsc jest wyłączonych z ruchu samochodowego. Do tego dochodzi południowy temperament. Tym razem uznaliśmy, że lepszym rozwiązaniem będzie poruszanie się komunikacją publiczną po Malcie. Choć warto wiedzieć, że wypożyczenie auta na wyspie jest stosunkowo tanie.

Autobusy i poruszanie się po wyspie
Nie zdecydowaliśmy się na auto również z tego powodu, że po pierwsze, Malta jest stosunkowo niewielką wyspą i nie trzeba pokonywać dużych odległości; po drugie, ma świetnie rozwiniętą komunikację publiczną. Autobusem można dotrzeć niemal wszędzie, a na pewno do największych atrakcji wyspy. Zadbano by przy takich miejscach były zlokalizowane przystanki autobusowe. Część linii to linie przyspieszone, które pozwalają na szybkie przemieszczenie się, na przykład z lotniska do stolicy (nr X4), czy na północ wyspy, do Cirkewwa, skąd odpływają promy na Gozo (nr X1).
Warto zainstalować sobie aplikację Tallinja, która pozwoli na zaplanowanie podróży, sprawdzenie przystanku, pokaże trasę – działa podobnie jak nasze „Jak dojadę”. Tylko niestety z godzinami odjazdów autobusów bywa różnie, tzn. rzadko się sprawdzały. Było to ponoć spowodowane problemami z personelem, który w czasie pandemii był mocno przetrzebiony i dlatego autobusy kursowały rzadziej.
Jeśli przyjeżdża się na Maltę na kilka dni, warto kupić karnet za 21 euro, ważny 7 dni, który pozwala na przejazdy autobusami bez ograniczeń w tym czasie. Jest jeszcze opcja za 29 euro na 6 dni, również bez ograniczeń na przejazdy autobusami, a dodatkowo mamy w tej cenie szybki prom na Gozo z Valletty, który normalnie kosztuje 12 euro. Jednorazowy bilet na przejazd to 1,5 euro.

Gdzie mieszkać?
Jeśli zdecydujemy się na poruszanie po wyspie komunikacją publiczną, warto mocno się zastanowić nad tym, gdzie będziemy mieszkać. My zdecydowaliśmy się na Vallettę, stolicę wyspy, z tego powodu, że przed główną bramą miejską znajduje się ogromna pętla autobusowa, z której ruszają autobusy w każdy zakątek wyspy. Poza tym z Valletty kursują także szybkie promy na Gozo, z czego też skorzystaliśmy. Z naszego apartamentu w głębi miasta na pętlę chodziliśmy pieszo. Valletta to tak naprawdę niewielkie miasteczko, które można obejść wzdłuż i wszerz w niewiele ponad godzinę, a najkrótszą drogą mieliśmy około 10 minut do autobusu.
Natomiast Valletta uchodzi za drogie miejsce do mieszkania i dlatego są tacy, którzy szukają noclegów poza stolicą: w Sliema, St. Julian's czy Bugibba.
My zdecydowaliśmy się na apartament, żeby czuć się swobodnie w mieszkaniu, natomiast hotele czy hostele nie wypadają wcale drożej, wręcz przeciwnie. Oczywiście są tacy, którzy nie wyobrażają sobie inaczej – szukają hoteli z basenami w pobliżu plaż. W każdym razie wybór noclegów jest naprawdę ogromny!
Zarezerwowaliśmy Central Valletta Two Bedroom Apartment na booking.com i był to naprawdę dobry wybór. Mieliśmy mieszkanie z tradycyjnym zabudowanym balkonem wychodzącym na ulicę, a w drugim pokoju dodatkowo jeszcze otwarty taras. Piszę o tym specjalnie, bo jak przeglądaliśmy na booking inne oferty, to wiele z nich było dość ciasnych, z wąskimi pomieszczeniami i z pokojami bez okien. Nasze mieszkanie miało wszystko, co potrzeba: 2 osobne sypialnie, łazienkę, kuchnię ze stołem w jadalni, część wypoczynkową z sofą i stolikiem oraz telewizorem. Świetne miejsce, w którym dobrze się czuliśmy. Do tego administratorka w ostatni dzień pozwoliła nam zostawić na przechowanie bagaż do wieczora. Polecam!

Link do oferty tutaj:
https://www.booking.com/hotel/mt/central-valletta-two-bedroom-apartment.pl.html
Na ile przyjechać?
Wydaje mi się, że aby nasycić się wystarczająco wyspą, minimalny okres czasu, na jaki warto tu przyjechać, to przynajmniej tydzień. My byliśmy 5 dni i czuliśmy duży niedosyt. Przekonanie, że Malta to mała wyspa i wystarczą 2-3 dni na jej zwiedzenie, jest zdecydowanie błędne. Na miejscu wiele osób przekonuje się, że jest zupełnie inaczej. Jest tu wiele miejsc do odkrycia. Doskonale rozumiem punkt widzenia blogerów z Rudeiczarne.pl, którzy mieszkają na Malcie już kilka lat, a piszą, że ciągle jeszcze poznają nowe miejsca. Znam takie osoby, które przyjeżdżają tu od wielu sezonów. Wydaje mi się, że my też będziemy tu wracać.
W przypadku krótkich pobytów (2-3 dni), warto rozważyć skorzystanie z objazdu wyspy autobusami typu Hop on / Hop off, które docierają sprawnie w najważniejsze miejsca z towarzyszącym temu komentarzem po angielsku.

Spacery na Malcie
W naszym przypadku podstawowym sposobem na poznawanie wyspy, były spacery w pięknych widokowo rejonach. Właśnie w taki sposób najbardziej lubimy poznawać różne miejsca. Zrobiliśmy 5 takich wędrówek: na klify Dingli, do zatok Gnejna, Ghajn Tuffieha i Golden Bay, z Marsaxlokk na półwysep Delimara, szlakiem historycznym Xemxija Heritage Trail oraz wybrzeżem w Valletce. Opisuję je szczegółowo tutaj: https://www.barswiat.pl/malta--aktywnie---propozycje-spacerow,3766,i.html
Uważamy, że właśnie pod względem przyrodniczym Malta ma najwięcej do zaoferowania.

Pora roku
Jeśli chcielibyście, podobnie jak my, zrobić kilka trekkingów po wyspie, to najlepszym czasem na aktywności jest na Malcie zima. Wtedy temperatury są bardzo przyjemnie (ok. 15 stopni), jest zielono naokoło, kwitną kwiaty, jest po prostu przepięknie (choć bywa wietrznie). Potem robi się coraz bardziej gorąco i przyroda zastyga, a roślinność zasycha. Oczywiście ci, którzy jadą na Maltę na plażowanie, muszą wybrać na to cieplejsze miesiące.
Jedynym minusem zimowej pory na Malcie jest krótki dzień. W styczniu już koło 17.00 robiło się zupełnie ciemno. I o ile w ciągu dnia było przyjemne kilkanaście stopni na plusie, to po zachodzie słońca momentalnie robiło się zimno.

Pozostałe wyspy: Gozo
Będąc na Malcie nie można pominąć Gozo. Warto tu trafić choć na jeden dzień. Gozo jest spokojniejsze niż Malta, bardziej naturalne, rolnicze, niespieszne, ale również z pięknymi miejscami. Przede wszystkim wyspa Gozo jest mniejsza niż Malta, więc można ją objechać w jeden dzień. Ale z kolei gorzej tutaj poruszać się autobusami, bo sieć komunikacji publicznej nie jest tak rozbudowana.
My zdecydowaliśmy się na objechanie wyspy rowerem i faktycznie udało się w ten sposób poznać kawałek jej północnej i wschodniej części. O możliwościach wypożyczenia roweru i jak to w praktyce zorganizować piszę tutaj: https://www.barswiat.pl/malta--rowerem-po-wyspie-gozo,3767,i.html
Jednak trzeba pamiętać, że Gozo jest mocno górzyste, więc nie każdy ma ochotę męczyć się na podjazdach. Gdybyśmy nie zdecydowali się na rower, wybrałabym opcje objazdu autobusem wycieczkowym Hop on / Hop off. Zaraz po wyjściu z promu zostaniemy zagadnięci przez ludzi sprzedających bilety na taki jednodniowy objazd wyspy.

Rejsy na Comino i trekking dookoła wyspy
Myśleliśmy również o trekkingu na Comino, sąsiadce Gozo i Malty – polecana jest 7-kilometrowa trasa dookoła wyspy. Natomiast na Comino nie pływają regularne promy, można tam się dostać jedynie wykupując prywatny rejs. Wyspa jest praktycznie pusta – funkcjonuje na niej ponoć tylko jeden hotel. Ostatecznie niestety nie udało nam się tam dotrzeć.
Problemem jest to, że w przypadku sztormowych warunków rejsy nie są organizowane.
Przewodniki, mapy i aplikacje
Najbardziej przydatną rzeczą na Malcie była dla nas mapa z zaznaczonymi szlakami pieszymi Malta Gozo 3in1, wydawnictwa Kompass-Karten (kupiona w Polsce). To na niej namierzaliśmy szlaki wzdłuż wybrzeża i dzięki niej planowaliśmy kolejne wycieczki.
Moim ulubionym przewodnikiem po Malcie okazała się pozycja wydana przez wydawnictwo Express Map (autorka: Agnieszka Fundowicz-Skrzyńska). Wcześniej zachwycałam się niesamowicie treściwymi i sensownie napisanymi przewodnikami tego samego wydawnictwa po Izraelu, Gruzji i Albanii. Zdecydowanie polecam!
Świetne rozdziały dotyczące historii i społeczeństwa zawiera przewodnik Malta wydany przez Agorę w ramach większej serii przewodników po różnych krajach świata. Wstępy do tych opracowań są niesamowicie wciągające.
Podczas wędrówek korzystaliśmy także z aplikacji mapy.cz. To dla mnie najsensowniejsza aplikacja pokazująca szlaki i nawet najmniejsze ścieżki. Sprawdzona przez nas nie tylko na Malcie. Jeśli planujecie piesze wycieczki, koniecznie sobie ściągnijcie na telefon!

Blogi, profile i grupy na Facebooku
Bardzo przydatne w planowaniu pobytu na Malcie okazały się dla nas grupy facebookowe, na których członkowie dzielą się bardzo praktycznymi informacjami dotyczącymi przyjazdu i pobytu. Tu mogę polecić:
MALTA, oraz inne informacje turystyczne
https://www.facebook.com/groups/595032527570634
oraz Polacy Malta Informacje Turystyczne
https://www.facebook.com/groups/548073758962352
Warto śledzić blogi osób, które na stałe mieszkają na Malcie. Bardzo polubiłam bloga rudeiczarne.pl, na fb: https://www.facebook.com/rudeiczarne. Czerpaliśmy od nich inspiracje na piesze wycieczki.
Godnym polecenia blogiem jest też https://www.maltaigozo.pl/. Znajdziecie u nich propozycje wycieczek po Malcie z konkretnymi namiarami na organizatorów i zaproponowanymi zniżkami.
Z kolei Zwiedzaj z Moniką https://www.facebook.com/zwiedzajzmonika to organizatorka wycieczek dla Polaków. Na jej profilu znajdziecie regularne ogłoszenia o objazdach wyspy z polskojęzycznym przewodnikiem i organizowanych rejsach.
Bardzo inspirujący dla mnie jest także profil Visit Malta PL https://www.facebook.com/VisitMaltaPL – z pięknymi zdjęciami ciekawych miejsc na Malcie.
Mało znany, z małą liczbą obserwujących, ale z ciekawymi tematami jest profil Super ta Malta https://www.facebook.com/profile.php?id=100075331463394
Przedstawia Maltę w punktu widzenia zagadnień nieoczywistych. Mniej tu pięknych miejsc, ale sporo fajnych przemyśleń i ciekawostek.
Na koniec kilka spostrzeżeń i nieco kontrowersji...
Brytyjskie klimaty
Kiedy pierwszy raz w życiu usłyszałam coś więcej o Malcie, było to w kontekście nauki języka angielskiego w szkołach językowych na wyspie. Malta na tyle długo była częścią Imperium Brytyjskiego (od roku 1800 do 1964), że obecnie angielski jest tu drugim językiem.
Po Anglikach zostało całe mnóstwo akcentów:
- przede wszystkim obowiązuje ruch lewostronny,
- w knajpach można zjeść typowy English breakfast oraz fish and chips,
- albo napić się shandy, które uwielbiałam, gdy mieszkałam w Londynie, a w Polsce czasami trudno mi wytłumaczyć, co mam na myśli, mówiąc, że chciałabym piwo z lemoniadą,
- sporo widać angielskich szyldów pubów czy sklepów,
- ogólnie panuje takie brytyjskie uporządkowanie życia na Malcie,
- ale przede wszystkim na ulicach spotyka się te same co w Londynie czerwone budki telefoniczne,
- a także wrzuca listy do takich samych jak w Anglii skrzynek pocztowych.
Chyba dzięki brytyjskiemu panowaniu my, Polacy, czujemy się na Malcie tak dobrze i swojsko. Choć wyczuwalny jest także mocno klimat południa Europy, nieco cienia arabskości i posmaczek afrykańskiego luzu.
Szczerze mówiąc do czasu przyjazdu myślałam, że Malta jest totalnie zbrytanizowana jak Australia czy Kanada. Super było jednak odkryć, że ma swój niepowtarzalny koloryt kraju Południa.

Parę faktów z historii Malty
Zawsze uważałam, że aby zrozumieć dane miejsce, kraj, trzeba znać jego historię – wtedy współczesne zachowania, postawy i cechy narodowe będą dla nas jasne. Na Malcie jej dzieje są szczególnie ważne dla zrozumienia tożsamości narodowej i pochodzenia języka. Oraz uświadamiają, dlaczego pewne miejsca i zabytki są tak ważne.
- 4800-2000 r. p.n.e. pierwsi mieszkańcy Malty wznoszą megalityczne świątynie, które przetrwały do naszych czasów,
- 800-480 r. p.n.e. kupcy feniccy zasiedlają wyspę,
- 480-218 r. p.n.e. dawna osada fenicka, Kartagina, podbija Maltę,
- od 218 r. p.n.e. następuje okres rzymski (w tym czasie wojny punickie),
- 60 r. n.e. u brzegów Malty rozbija się łódź, na której przewożono św. Pawła,
- 870 r. Arabowie podbijają wyspę, Maltańczycy przejmują język i islam (religię ostatecznie potem odrzucają na rzecz chrześcijaństwa),
- 1090-1194 Malta pod władzą Normanów (czyli moi ulubieni ostatnio Wikingowie, którzy docierali w niesamowite zakątki Europy – swoją drogą świetny serial na Netflix),
- a potem lata władzy po kolei: Szwabów, Andegawenów i Aragończyków,
- 1479-1516 włączenie do imperium hiszpańskiego,
- 1530-1789 Malta pod władzą zakonu joannitów, którzy dostali wyspę w prezencie od króla Hiszpanii, w tym czasie m.in. oblężenia tureckie,
- 1798 podbicie przez Napoleona, zakon zostaje rozwiązany,
- 1800 Maltańczycy zwracają się o protektorat do korony brytyjskiej, nie chcą Francuzów ani z powrotem kawalerów mieczowych,
- 1940-43 Wielkie oblężenie wyspy w czasie II wojny światowej (154 dni ciągłych nalotów!),
- 1964 proklamowanie niepodległości.
(Za: Malta, Biblioteka Gazety Wyborczej)

Uzbrojeni w taką wiedzę możemy się udać wreszcie na zwiedzanie wyspy…
Kolorowe drzwi na Malcie
To chyba cecha charakterystyczna całego kraju. Pomalowane w najróżniejsze barwy były zarówno wejścia do kamienic, jak i nadmorskich hangarów, magazynów czy domków rybaków. Oprócz drzwi – także płoty, balkony i okna. Do tego pomysłowe kołatki…
Ciekawe skąd się wziął zwyczaj takiego przyozdabiania budynków. Zastanawiam się, czy nie jest to związane z rządami Brytyjczyków, bo ja kolorowe drzwi kojarzę też z Londynem i Irlandią.

Uwaga jeże!
Różne kraje mają przeróżne znaki ostrzegające przed zwierzętami: uwaga, łosie, kangury, sarny, krowy, a na Malcie... Uwaga! Jeże! Jedź wolno!
Złośliwi komentują, że to dlatego, że na Malcie nie ma większych zwierząt.
Faktycznie, pozbawiona lasów i drzew, pusta i sucha Malta jest w faunę dość uboga. Występują tu jedynie ryjówki, krety, łasice, myszy, jeśli ma się szczęście trafi się na gekona czy kameleona.
Jest jeszcze jedno zwierzątko szczególne - sprowadzone co prawda z Europy, ale bardzo kojarzone z Maltą - królik, po maltańsku: fenek. Szczególnie ceniony w... kuchni maltańskiej.
Stuffat tal-fenek to potrawa polecana koniecznie do spróbowania podczas pobytu na wyspie. Jakoś wolę puchate króliczki na wolności, niż na talerzu.

Malta i polowania na ptaki
Podczas naszych spacerów często widzieliśmy na wybrzeżu małe domki. Na początku nie bardzo wiedzieliśmy, jakie mają przeznaczenie. Większość wyglądała na byle jak sklecone...
Domki letnie na nadmorskich malowniczych działkach? Ochrona przed słońcem? Budynki gospodarcze rybaków? Ale tak w szczerym polu? Wokół przecież pustkowie…
No, cóż. Przeznaczenie okazało się dość szokujące. Otóż Maltańczycy uwielbiają polować na ptaki. Taki sport narodowy. Nie mają większych zwierząt, to ptaki im pozostają. A te budki to trochę jak ambony w polskich lasach.
Tyle że proceder ten budzi ogromne kontrowersje. Bo Malta ma bardzo mało własnych gatunków, a polowania odbywają się głównie wiosną i jesienią podczas migracji ptaków między Europą i Afryką, kiedy te zmęczone są bezbronne, gdy wreszcie widzą jakiś ląd. W okresie polowań ponoć wszędzie widać klatki z ptakami wokół takich domków i teren pokrywa pełno łusek od nabojów.
Jest to wszystko niezgodne z unijnymi dyrektywami, ale tradycja jest silniejsza…

Myślę, że to nie koniec opowieści o Malcie. Jestem przekonana, że kiedyś jeszcze tam wrócimy. Tym bardziej, że loty są niedrogie i łatwo dostępne z wielu miejsc w Polsce.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nasz pobyt na Malcie wspierał AktywnyTurysta.pl, sklep z odzieżą outdoorową i przydatnymi gadżetami dla podróżników i ludzi aktywnych. Testowaliśmy plecaki i biodrówkę z serii podróżniczej National Geographic i potwierdzamy, że zarówno podczas spacerów jak i na rowerze na Gozo świetnie się sprawdziły!

Jest dziennikarką, podróżniczką i pilotką wycieczek. Publikuje w prasie podróżniczej, o tematyce górskiej i rowerowej oraz serwisach internetowych. Prowadzi blog www.barswiat.pl, gdzie promuje aktywną turystykę rodzinną. Współpracuje z firmami z branży outdoor. Organizuje pokazy podróżnicze.
Odwiedziła już prawie wszystkie kraje w Europie, podróżowała po Azji, była w Ameryce Północnej i Afryce, ale niezmiennie fascynuje ją szeroko pojęty „Wschód”. Jako pilotka specjalizuje się w wyjazdach do Gruzji, Armenii i Iranu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
Alpe Adria to według wielu najpiękniejszy szlak rowerowy w Europie. Nominalnie 411 km jazdy przez Alpy nad Adriatyk.
Dwudniowa wycieczka do Berlina jako odskocznia od obżarstwa świątecznego u rodziny? Bardzo dobry pomysł! Tylko 4 godziny drogi autostradą i meldujemy się w stolicy Niemiec.
Muranska Planina to nasze najnowsze odkrycie na Słowacji. Góry tutaj przypominają nieco polską Jurę z wapiennymi skałkami, tylko skala jest zdecydowanie większa!
Zamiast pędzić do przodu, ledwie rzucając okiem na kolejne atrakcje na trasie, można zatrzymać się na dłużej i wycisnąć, ile się da z miejsca, w którym się jest, przemierzając okolicę pieszo. Polecam takie rozwiązanie!
Blisko przyrody możemy poczuć się na wyspie Viðey, położonej zaledwie ok. 1 km na północ od Reykjaviku. Z przystani Skarfabakka płynie się tam promem dosłownie kilka minut
