
Korzystając z nadprogramowego dnia wolnego, 6 stycznia 2014 r. wybraliśmy się do Doliny Aleksandrowickiej. Tym razem szukaliśmy skarbu lokalnego włodarza pośród skał zachodniej części dolinki. Legenda mówi o komesie Mateuszu, który bogactwa odkrył.

Długi weekend majowy upłynął nam głównie na wyszukiwaniu okien pogodowych w celu eksploracji okolic Stronia Śląskiego.

Zaczęło się pechowo, bo odwołali nam lot. Już zaczęliśmy dostrzegać w tym fakcie jakieś fatum, znak, że nie możemy latać samolotami, tym bardziej, że poprzednie nasze samolotowe wakacje, czy też plany takowych, też w jakiś sposób pechowe były. Dwa dni opóźnienia, Kraków zamiast Rzeszowa i jednak lecimy!

Ferie spędziliśmy w Belgii, choć nie byliśmy przygotowani na to, że tam też dotrze zima. Zresztą Belgowie również.

Właśnie dzisiaj zarezerwowaliśmy bilety do Jordanii na ferie. Trzeba tylko trzymać kciuki, żeby dzieciaki się nie rozchorowały i wyjazd doszedł do skutku.

Ostatni piękny jesienny weekend (19-21 października) spędziliśmy w Górach Świętokrzyskich. Pięć dni później za oknem mamy już pełnię zimy...

23 września 2012 r. podczas Przeglądu Filmów Górskich pokazywaliśmy nasze zdjęcia z podróży w ramach cyklu "Króliczek Wedrowniczek", czyli pokazów rodziców podróżujących z dziećmi.

Gdy wróciliśmy do domu z naszej 3-tygodniowej samochodowej wyprawy do Finlandii, na liczniku mieliśmy ponad 7 tys. km.

Wyjątkowo kolejny majowy długi weekend spędziliśmy w Krakowie, czuliśmy się jednak jakbyśmy byli na najlepszym wyjeździe.

W pewien słoneczny weekend maja zamiast w góry wybraliśmy się nad jeziora. Wcześniej Dominika przeszła edukację naklejkowo-malowankową dotyczącą różnych jednostek pływających.

Z sentymentem wspominając wypad rowerowy sprzed kilku lat w Beskid Niski, postanowiliśmy poszukać śladów łemkowszczyzny tym razem po stronie słowackiej.

Nie przypuszczałam, że w Gorce będę wracać tak często. Jak do dobrego znajomego, na chwilę, na imprezę, na spacer.

Było to już kilka tygodni temu, choć pogoda za oknem panowała niemal tak samo wiosenna jak teraz. Udaliśmy się w góry w poszukiwaniu zimy, której w Krakowie w tym roku zaznaliśmy mało.

Kiedyś uwielbiałam się pakować. Celebrowanie tej czynności zaczynałam od przygotowania listy rzeczy niezbędnych na wyjazd. Co rusz dopisywałam nowe pozycje aż wreszcie spis wydawał się doskonały.

Dzięki naszej Dominice odkrywamy różne ciekawe zakątki Polski. Urządzamy wyprawy nie w dalekie kraje, a w bardziej rodzime rejony. Tym razem postanowiliśmy wyruszyć w Pieniny...

Zastanawiamy się, jak postępować z naszym dzieckiem. Chyba naoglądała się zbyt dużo filmów wspinaczkowych, zdjęć z magazynu „Góry”, no i o kilka razy za dużo towarzyszyła nam w skałach.

Z Rabki prowadzi bardzo fajny szlak na Luboń Wielki. W sam raz na spacerek z dzieckiem, które nie zawsze chce siedzieć w nosidle.

Na świecie mogłoby nie być takiego miasta jak Londyn, ale na szczęście jest Lądek i to Zdrój.

Wreszcie jesienią znowu rozpoczynają się imprezy, które lubię. Rozmowy w kuluarach, niespodziewane spotkania, plany, inspiracje do wyjazdów, wypraw w góry, piękne obrazy na ekranie czy w antyramach.

Wróciliśmy i to już jakiś czas temu, ale jakoś tak trudno zebrać się do dokonania jakiś wpisów, bo i ten pobyt wspominam bez entuzjazmu.

"Bar Świat" to strona dla osób zainteresowanych wyjazdami różnorakimi, ale najczęściej związanymi z byciem blisko natury i aktywnym spędzaniem czasu. Lubimy rower, góry i nocowanie pod namiotem, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że znajdą tu wiele inspiracji wszyscy, którzy czują, że świat jest ich domem, albo choć "barem", gdy dom zamykamy na klucz i ruszamy przed siebie.
